wtorek, 21 grudnia 2010

Ptaki zimą w ogrodzie

Zima w pełni. Przyszła nagle i... wszystko cudownie białe. Jednak nie wszystkim do śmiechu. Zaprzyjaźnione ptaki już czekają w pobliżu okna córki, gdzie każdej zimy zawzięcie ucztują. W tym roku zebrało się w ogrodzie pokaźne stadko. Zwabiło to nowego gościa. Pojawił się lis i zabrał kawałek słoniny, który wypadł ptakom.




W tym roku odwiedziliśmy przedszkole naszej córki, aby nauczyć dzieci jak dbać o ptaki zimą. Czym skorupka za młodu nasiąknie.....

Dzielne przedszkolaki przygotowały kilka plastrów słoniny. Zrobiliśmy również karmniki z butelek po wodzie mineralnej 5 litrowej.

Jedną z najważniejszych zasad, dokarmiania ptaków zimą, jest ODPOWIEDZIALNOŚĆ.

Jeśli już zdecydujemy się na dokarmianie, musimy pamiętać, że CAŁY SEZON ZIMOWY w naszym karmniku POWINNO ZNAJDOWAĆ SIĘ JEDZENIE. Ptaki często ostatkiem sił dolatują do sobie znanych miejsc z pożywieniem. W takim przypadku pusty karmnik to wyrok śmierci.

Dzieci świetnie się bawiły :) Mamy zaproszenie wiosną. Teraz codziennie obserwują jakie ptaki przylatują do ich karmników (widziano nawet kowalika)

Dzieciaki przynoszą też nasiona i co kilka dni uzupełniają zapas pożywienia.

Także zimą nasz ogród może tętnić życiem. ACER Ogrody - firma przyjazna ptakom.

czwartek, 18 listopada 2010

Uwaga kot w ogrodzie

Dziś sposoby na kota. Jeśli nie chcemy, aby nasz pupil chodził w wybrane przez nas miejsca w ogrodzie, możemy zastosować tzw. niewidzialne ogrodzenie. W wyznaczonej przez nas strefie rozkładamy specjalny przewód. Nasz kot dostaje w "prezencie";) obrożę z odbiornikiem, natomiast w altance, garażu lub podobnym miejscu, umieszczamy nadajnik. Po włączeniu systemu kot (lub pies) określamy szerokość tzw. strefy ostrzegawczej i zakazanej dla zwierzęcia. Kot zbliżający się do przewodu usłyszy ostrzegawczy dźwięk. Jeśli się nie wycofa, obroża wymusi na pupilku zakaz wchodzenia do zakazanej strefy poprzez impuls elektrostatyczny (siłę impulsu możemy ustawić w obroży).

Jednak czasami uprzykrzające są wizyty obcych kotów (nie nałożymy mu wtedy przecież obroży), i na takich gości są sposoby :).
Kot nie przepada za wilgocią, tak więc wieczorem podlewajmy grządki warzywne, a także miejsca które sobie nocny wędrowiec upodobał.

Koty lubią załatwiać "swoje sprawy" na sypkim piasku. Osłaniajmy takie miejsca w ogrodzie kującymi gałązkami (róży, ostrokrzewu, itp), włókniną lub sadźmy gęsto rośliny.

Odstraszająco na koty działają silne zapachy jak kamfora, olejek eukaliptusa czy najzwyklejsze cytrusy (możemy użyć skórki z owoców).

Jednak nasz pupil również powinien mieć swój kącik w ogrodzie, aby zachęcić go do przebywania w wyznaczonym miejscu, posadźmy tam kocimiętkę. Zapach jej koty uwielbiają :)




Artykuł powstał dzięki współpracy z firmą ACER Ogrody

niedziela, 31 października 2010

Pnącza w ogrodzie

Pnącza, które porastają ściany budynku są nie tylko bardzo dekoracyjne, ale również i pożyteczne. Są one szczególnie cenione, bo rozwijać się mogą już na naprawdę niewielkim fragmencie żyznej gleby.

Oprócz żyznej gleby niezbędna będzie podpora, która utrzyma je pionie. Mogą one piąć się po gładkich ścianach swoimi czepnymi korzeniami albo przylgami (hortensja pnąca, bluszcz pospolity, milin amerykański, winobluszcz pięciolistkowy i trójklapowy). Mogą również owijać się wokół podpór pędami, wąsami lub ogonkami liściowymi (akebia pięciolistkowa, dławisz okrągłolistny, glicynia, powojniki, rdestówka Alberta, winorośl, wiciokrzew, aktindia pstrolistna). Pnącza takie jak róże trzeba przywiązywać do podpór.


Są to rośliny długowieczne, bo większość z nich może rosnąć nawet kilkadziesiąt lat w jednym miejscu. Rekordzistką jest z pewnością glicynia, która w jednym miejscu może rosnąć nawet 100 lat.


Dzięki pnączom nie tylko budynek zyskuje na swoim wyglądzie. Dekoracyjność tych roślin sprawia, że dzięki ich obecności powstają naprawdę ciekawe ogrody. Co więcej, już po kilku latach pnącza mogą mieć taką ilość wytworzonych liści jak drzewa. I tak jak one zwiększają wilgotność powietrza oraz zatrzymują zanieczyszczenia i wytwarzają tlen.


Mimo swoich zalet wiele osób wciąż ma obawy przed sadzeniem pnączy. Przede wszystkim istnieje przekonanie, że mogą one zniszczyć elewację oraz przyczynić się do zawilgocenia ścian. Jeśli jednak elewacja została wykonana prawidłowo, a spoiny między cegłami są odpowiednie to pnącza nie tylko nie zagrażają budynkowi, ale wręcz ją chronią. Latem bowiem liście osłaniają ją przed deszczem i silnym nasłonecznieniem, zimą zaś ściany budynku chronione są przed utratą ciepła oraz silnymi wiatrami, które mogą przyczynić się do jego wyziębienia. Ponadto rośliny te osuszają grunt przyległy do budynku, gdyż pobierają wodę z gleby. Jednak tam, gdzie elewacja jest popękana albo szczeliny między cegłami są duże może dojść do wrastania korzeni czepnych w szpary.


Pnącza choć w małym stopniu to jednak zmniejszają hałas. Dzieje się tak ponieważ liście (zimą zaś pędy) tworzą na gładkiej ścianie fakturę. Przez to fale dźwiękowe ulegają rozproszeniu, bo nie odbijają się od ścian sąsiadujących ze sobą.


Jeśli mamy w planach posadzenie pnączy poczekajmy z tym rok po ukończeniu elewacji. Mogą one bowiem uszkodzić świeżą jeszcze elewację, która dobrze nie zdążyła wyschnąć. W przypadku odnawiania ścian elewacji pnącza można przyciąć, bo wkrótce i tak one odrosną. Jeśli zaś chodzi o pnącza posadzone przy ogrodzeniu to przed sadzeniem należy wykonać konserwację ogrodzenia, bo po nawet 1 roku mogą one już pokryć podpory.


Warto jednak pamiętać o tym, że pędy mogą zarastać rynny, a przez to odpływ wody może być utrudniony. Jeśli pnącza porosną dach przykryty dachówką mogą zostać uniesione jego elementy. Nie należy dopuścić do tego, aby pnącza zarastały instalację odgromową albo inne przewody. Regularnie przycinajmy pędy, bo jeśli pnącze jest bujne jego ciężka waga może zerwać instalacje albo rynny.


Bywa, że w pnączach znajdują schronienie małe ptaki, pająki czy też owady, skądinąd tępiące żyjące w ogrodzie szkodniki.


Wybierając pnącza do ogrodu kierujmy się przede wszystkim tym, czy stanowisko dla nich przeznaczone będzie nasłonecznione czy zacienione. Ważny jest również rodzaj gleby. Pnącza mrozoodporne sadzimy w miejscach nasłonecznionych albo w tych szczególnie często narażonych na wiatry. Pnącza obficie kwitnące oraz ładnie prezentujące się jesienią sadzimy tam, gdzie często przebywamy. Pnącza mało ekspansywne zaś posadźmy obok małego żywopłotu, a pnącza samoczepne przy ścianie albo murowanym ogrodzeniu.


Pnącza najlepiej kupować w pojemnikach, bo można je sadzić przez cały okres wegetacyjny i łatwo się one przyjmują.


Jak już to wcześniej zostało powiedziane pnącza koniecznie należy regularnie przycinać. Ich waga, która nota bene może osiągnąć ciężar nawet 3 t może spowodować oberwanie przewodów energetycznych czy też linii telefonicznych. Np. dławisz okrągłolistny, który ma bardzo silne pędy może być naprawdę niebezpieczny dla rynien i instalacji elektrycznej. W przypadku winobluszczu czy rdestówki Alberta pnącza należy przycinać nawet co roku, bo są to rośliny szczególnie szybko rosnące.


---

Autorem artykułu jest Tomasz Galicki


T.G.



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

piątek, 1 października 2010

Dlaczego przygotowując ogród do zimy powinniśmy być leniwi?


Jesień to czas zbiorów i przygotowania ogrodu do zimy - często oznacza to wytężoną pracę. Chciałbym tym artykułem zainspirować Was do tego by pewne rzeczy sobie "odpuścić".

Jesień to czas zbiorów i przygotowania ogrodu do zimy - często oznacza to wytężoną pracę. Chciałbym tym artykułem zainspirować Was do tego by pewne rzeczy sobie "odpuścić". Mam nadzieję, że przedstawię dlaczego takie leniwe podejście jest lepsze od bycia pracowitym. Zwykle bycie leniwym jest źle postrzegane, dlatego trzeba sobie do tego lenistwa dorobić jakąś ideologię ;) Myślę, że permakultura ma w tym momencie wiele do zaoferowania.

W naturalnych ekosystemach w klimacie umiarkowanym gleba nie bywa odkryta praktycznie nigdy. Naturalne pożary to wyjątki a wiatrołomy są w dużej mierze konsekwencja złej gospodarki (nie tylko) leśnej z czasów gdy tzw. "plan" był ważniejszy niż jakieś tam lokalne warunki glebowe czy klimatyczne. :) A nie naturalnym i częstym zjawiskiem.

Kilka miesięcy temu widziałem przewróconą, starą wierzbę. Z ciekawości podszedłem by sprawdzić ile ziemi zostało odkryte, ile gleby było wystawione na erozję - na oko niecały metr kwadratowy. Mowa o około stuletniej wierzbie rosnącej nad jeziorem z przeżyźnioną wodą.
Zresztą określenie "goła ziemia" nie oddawałoby dokładnie sytuacji, ponieważ ziemia pokryta tam była warstwą liści, gałązek. Sama gleba była przerośnięta grzybnią grzybów mikoryzowych co dalej zabezpieczało ten mały obszar przed erozją.

Gdyby wierzba przewróciła się zimą to okrywa gleby składałaby się z jeszcze większej ilości liści co stanowiłoby również dobre zabezpieczenie.

Po 2 miesiącach poszedłem zobaczyć ten teren ponownie - nie było już śladu , że coś tam się stało (służby porządkowe drewno wywiozły). Gleba była szczelnie zakryta przez rożne krzewy i chwasty. Wzmożona erozja wodna na tym obszarze to ślad przeszłości - gleba została szybko zabezpieczona i warunki do akumulacji materii organicznej mogły znowu zachodzić.

Czy potrzeba schludności to... wymyślona potrzeba?

Zwykle ogrodnicy nie za bardzo lubią jesień - po pierwsze oznacza to koniec sezonu wegetacyjnego, po drugie zwykle trzeba grabić i palić liście. "Trzeba" to robić ponieważ w przeciwnym wypadku ogród może wyglądać na "zaniedbany". Czy aby na pewno taki ogród w którym liście są wygrabione jest bardziej zadbany? Osobom tak myślącym proponuję porównanie ogrodu do zdrowia. Czy osoba przyjmująca więcej lekarstw jest "bardziej zadbana" od tej, która przyjmuje mniej? W przypadku gdy osoba ta jest chora to może i tak, ale jeśli te lekarstwa są zbędne?

Nasza postagralna kultura bardzo nie lubi ludzi leniwych... zresztą czym jest lenistwo jak nie neolitycznym (powstałym w czasie po wymyśleniu rolnictwa) wytworem? Właściciele niewolników czy chłopów wiele tracili gdy ich niewolnicy byli leniwi (patrz "Satyra na leniwych chłopów"). Łowcy-zbieracze z kolei na zaspokojenie swoich potrzeb pracowali po kilkanaście godzin tygodniowo - resztę czasu poświęcając na śpiewy, rozmowy, sztukę i wszystko inne co czyniło nas ludźmi.
"Schludny" wygląd ogrodu w dużej mierze powstał z potrzeby kontrolowania natury i pokazywania władzy. Bo czym innym jak nie ekstrawaganckim przejawem władzy jest Luwr z jego idealnie przyciętymi żywopłotami i wypielęgnowanymi trawnikami?

Jakich przygotowań do zimy unikać?

Wiele z powszechnie stosowanych praktyk ogrodniczych i rolniczych warto unikać oto kilka najpowszechniejszych:
Przekopywanie gleby i zostawianie skib ziemi by skruszały od mrozu. Może czas by pomyśleć o ściółkowanej wzniesionej grządce, której przekopywać nie trzeba? Przez jesień, zimę i początek wiosny sporo materii organicznej może się na takiej grządce rozłożyć dając początek żyznej glebie. Grabienie liści - coroczny dodatek liści zabezpiecza glebę przed zimą dając schronienie wielu organizmom żywymPalenie liści - czasami część liści trzeba zgrabić (np. z chodników by nie były śliskie). Liście zwykle usypuje się w "kupy" do czasu aż wyschną. Wtedy pali się je. Czy wiesz, że w takich liściach często zimują jeże? Jeże to wytrawni pędrako i ślimakożercy. Chyba nie chcesz palić swoich sojuszników? Poza tym liście to świetny dodatek do gleby "przyciągający" grzyby mikoryzowe. By zabezpieczyć liście od rozwiewania można je przykryć siatką. Widziałem nie raz delikatne róże zabezpieczane przed zimą w ten sposób - nie dość, że liście stanowić będą swego rodzaju izolację przed mrozem,, to będą również żywić grzyby..Usuwanie chwastów z zaniedbanych miejsc - uschnięte pokrzywy, chwasty, leżące na ziemi próchniejące gałęzie są miejscem zimowania wielu pożądanych gości w naszym ogrodzie. Jeżeli jest jakiś czas na porządkowanie "dzikich" czy "zaniedbanych" zakątków ogrodu to na pewno nie jest nim jesień gdy wiele pożytecznych owadów szykuje się do zimy. Szkodniki zresztą również, ale trzeba pamiętać, że te rozmnażają się dużo szybciej. W ogrodzie ekologicznym pożyteczne owady czy zwierzęta należy traktować jak rolnik traktuje swój inwentarz. Niszczenie im schronienia przed zimą nie stanowi najbardziej rozsądnego zachowania jeżeli zależy nam na ich dobru.

Biedronka
Biedronka na jednym z zasuszonych chwastów późną jesienią.


Korzyści z "nieprzygotowywania" ogrodu do zimy

Nie usuwając liści z ziemi zabezpieczamy ją przed erozją i poprawiamy żyzność glebyMamy więcej czasu dla siebie i rodzinyNie niszczymy środowiska życia wielu organizmówOgród na wiosnę będzie wymagał mniejszej ilości przygotowaniaMniejsze problemy ze szkodnikami
Jakie prace warto wykonać przed zimą?

Niektóre zajęcia warto przed zimą wykonać. Należą do nich np.
-Wysianie roślin na nawóz zielony jeżeli mamy gołą glebę. Często jednym z minusów (stosowanych na skalę rolniczą) nawozów zielonych jest wykorzystywanie przez nie wody, która później jest niedostępna w wystarczającej ilości dla głównego plonu wczesną wiosną. Ten rok jest wyjątkowo mokry, więc to będzie duży plus - nawóz zielony, który zużyje część wody może pomóc w tym, że nasz ogród nie zmieni się w bagno.

-Wygrabić liście chorych z chorych drzew. Zwłaszcza jeśli nie przewidujemy stosowania mączki bazaltowej lub soli morskiej w najbliższej przyszłości.

-Sadzić drzewa i krzewy owocowe - na jesień są tańsze

-Zabezpieczyć co delikatniejsze rośliny


Gdy następnym razem ktoś będzie Cię namawiał do tego by "zrobić zimowy porządek" w ogrodzie po prostu powiedz mu:

"Nie"

Teraz masz już nawet ideologię:)

---
Autorem artykułu jest Polski Instytut Permakultury
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

niedziela, 26 września 2010

Jesień i prace w ogrodzie

Jesień to czas na porządki w ogrodzie oraz przede wszystkim przygotowanie ogrodu do przetrwania zimy. To również pora na zabezpieczenie narządzi ogrodniczych, które koniecznie trzeba posmarować smarem albo specjalnym preparatem do konserwacji metalu.

Dlatego doświadczeni ogrodnicy chwalą sobie narzędzia ogrodnicze wykonane z tworzyw sztucznych. Są one odporne na korozję, zgniecenia i uderzenia. Narzędzia powinny być odpowiednio zabezpieczone przed wilgocią.

Jesienią należy oczyścić trawnik z liści, bowiem w przeciwnym razie może on zacząć gnić. Jeśli nie wykonamy tej czynności wiosną na murawie mogą pojawić się łyse placki. Trawnik warto również jesienią nawieźć wieloskładnikowymi nawozami mineralnymi albo kompostem. Trawnik kosimy po raz ostatni pod koniec miesiąca. Grabienie liści można usprawnić poprzez wykorzystanie odkurzacza ogrodowego. Z powodzeniem urządzenie to zastąpi grabie, szczotki czy miotły. Dmuchawa usunie liście oraz resztki trawy pozostałe po jej skoszeniu.

Jesienią przycina się także krzewy. Podcinania nie stosuje się u tych roślin, które kwitną na zeszłorocznych pędach. Usunięcie gałęzi usprawni rozdrabniacz. Jednak warto go nabyć tylko w takiej sytuacji, gdy tych odpadów jest naprawdę dużo. Miażdży on zdrewniałe i miękkie części roślin, dzięki czemu szybciej rozkładają się one i zamieniają w kompost.

Jesienne prace w ogrodzie to również odpowiednie zabezpieczenie zbiornika wodnego. Gdy oczko wodne ma więcej niż metr głębokości i nie osuszamy go na zimę rośliny spokojnie w nim przetrwają, ale tylko wtedy, gdy ich wszystkie części znajdują się pod wodą. Jeśli zostaną na powierzchni mogą przemarznąć oraz zgnić.

Rośliny, które mają zwiędłe fragmenty należy przyciąć. Na bieżąco, nie tylko jesienią, oczyszczać należy oczko wodne z liści, które do niego wpadły. Można umieścić specjalną siatkę, która ułatwi zbieranie liści. Trzeba również pamiętać o tym, że jesienią i zimą znacznie skraca się czas, w którym światło słoneczne dochodzi do roślin i zwierząt zamieszkujących w stawie. Usunąć więc trzeba z powierzchni oczka wszelkie pływające rzęsy czy rośliny zakorzenione w wodzie. Na zimę w stawie pozostawia się jedynie rośliny zimozielone. Dzięki roślinom przybrzeżnym, takim jak chociażby pałka wodna albo sit możliwa jest wymiana gazowa w zbiorniku, którego powierzchnia skuta jest lodem.

Zbiornik wodny należy oczyścić również z zanieczyszczeń, które powodują niedobór tlenu i wydzielanie się trujących gazów. Jest to zagrożenie dla ryb. Zanieczyszczenia usunąć można wraz z wodą dzięki zastosowaniu specjalnej pompy. Można je również usunąć za pomocą sita albo podbieraka.

Ryby dokarmia się tylko do momentu, gdy woda w stawie osiągnie temperaturę 8 st. C. Wówczas zapadają one w sen zimowy, a więc dokarmianie nie tylko pozbawione jest sensu, ale i wręcz może zaszkodzić rybom i zanieczyścić wodę. Jesienią wyłączyć należy wszelkie urządzenia pracujące pod wodą. Ostatnim momentem na wykonanie tych czynności są pierwsze przymrozki.

Oczywiście jesienią, zwłaszcza późną, należy odpowiednio zabezpieczyć również rośliny. Niektóre gatunki są przecież szczególnie wrażliwe na minusowe temperatury.

---
Autorem artykułu jest Tomasz Galicki
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Odkwaszanie – wapnowanie trawnika

Trawa najlepiej rośnie na glebie o odczynie lekko kwaśnym – pH od 6 do 7. Przy niższej wartości gleba jest już zbyt kwaśna. Oznaką braku wapnia są wiotkie, słabe, rzadko rosnące źdźbła oraz obecność mchu.
Trawa najlepiej rośnie na glebie o odczynie lekko kwaśnym – pH od 6 do 7. Przy niższej wartości gleba jest już zbyt kwaśna. Oznaką braku wapnia są wiotkie, słabe, rzadko rosnące źdźbła oraz obecność mchu. Ponadto przy zbyt kwaśnym odczynie fosfor przechodzi w związki trudno przyswajalne dla roślin. Pomimo, iż wielu z nas przedwiośnie kojarzy się właśnie z wapnowaniem trawnika, czynność tę należy przeprowadzić tylko, jeśli to konieczne. Zastosowanie wapna na trawnikach, które tego nie potrzebują, może prowadzić do jego uszkodzeń, wspomóc rozwój chwastów i chorób grzybowych oraz zaniku traw szlachetnych.
Ponieważ czas przenikania wapna do korzeni traw jest długi ( do trzech lat), wapnowanie należy przeprowadzać raz na kilka lat. Najlepszą na to porą jest okres pozawegetacyjny, czyli wczesna wiosna (marzec albo nawet już koniec lutego) albo jesień (październik, początek listopada). W razie potrzeby małe dawki wapnia można stosować w każdej porze roku. Do trawników najlepszy jest dolomit (30 proc. CaO) lub kreda nawozowa (50 proc. CaO). Należy je dobrze rozdrobnić, aby nie pozostały grudki, i równomiernie rozsypać. Gleby lekkie, piaszczyste wapnuje się co trzy-cztery lata (sezonowa dawka to 5-8 kg CaO na 100 m2, czyli 16,7-26,7 kg dolomitu lub 10-16 kg kredy), gleby zwięzłe rzadziej – co pięć-sześć lat, ale większymi dawkami (8-12 kg CaO na 100 m2, czyli 26,7-40 kg dolomitu lub 16-22 kg kredy).

Pozdrawiamy, zespół Hortico S.A.
Więcej porad na naszym BLOGU

---

Autorem artykułu jest Iwona Śliwińska



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

piątek, 27 sierpnia 2010

Sposób na kreta i nornicę


W jaki sposób raz na zawsze pozbyć się kretów i nornic dewastujących piękne trawniki w parkach, na boiskach czy przydowmowych ogrodach. Z tym pytaniem boryka się niejedna osoba odpowiedzialna za utrzymanie zieleni.

Wiosną zaczynają się prace w ogrodzie, przycinanie drzewek i krzewów, sadzenie żywopłotów i rabat, zakładanie trawników. Ale pracują nie tylko ludzie, swoją intensywne prace wykonują również zwierzątka podziemne, mam tutaj na myśli krety i nornicy których działalność nie pozostaje niezauważona. Kopce naziemne wzbudzają u ludzi skrajne uczucia, choć zdecydowanej większość kopce przeszkadzają, drażnią, denerwują. Wykonujesz piękny trawnik, a twoje dzieło w kilka dni może zrujnować małe ciemne stworzenie.

Kretowisko

Ludzie prześcigają się w pomysłach jak wypędzić z działki krety i nornice, wbijając do ziemi tyczki bambusowe, na które nakłada się puste puszki po piwie, które poruszone przez wiatr przekazują drgania na kij bambusowy a ten z kolei przenosi je do gruntu – sposób mało skuteczny i jeszcze mniej estetyczny, innym sposobem dużo bardziej drastycznym jest stosowanie trutek chemicznych wsypywanych do krecich tuneli – tutaj raczej zwalczamy krety niż przeciwdziałamy powstawaniu kretowisk, gdyż zanim pozbędziemy się kret czy nornicy zdoła on wyrządzić już znaczące szkody.

Najskuteczniejszym i sprawdzonym sposobem zapobiegającym pojawieniu się kretowisk, oraz ich twórców tuż pod powierzchnią naszego ogródka jest zastosowanie siatki na krety nazywanej też siatką pod trawniki. Taką siatkę rozkłada się na całej powierzchni ogrodu, bez pozostawiania szczelin na jej łączeniach. Następnie na siatkę nasypuje się ok. 7-10 cm ziemi i można spokojnie wykonać trawnik. Siatki wykonane są z tworzywa PCV, dzięki czemu nie gniją, nie korodują i przez kilkadziesiąt lat mogą skutecznie chronić ogród przed kretami.

---

artykuł pochodzi z blog.SekretyOgrodnika.pl


Autorem artykułu jest SekretyOgrodnika.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 8 lipca 2010

Pnącza na pergole i w ogrodzie

Rośliny pnące najczęściej kojarzą nam się z obrośniętymi bluszczem murami. Ich różnorodność i wykorzystanie jest jednak dużo większe. Jeśli połączymy pnącza z małą architekturą ogrodową, taką jak pergole czy trejaże, możemy uzyskać naprawdę oryginalny efekt dekoracyjny w ogrodzie.

Rośliny pnące najczęściej kojarzą nam się z obrośniętymi bluszczem murami. Ich różnorodność i wykorzystanie jest jednak dużo większe. Jeśli połączymy pnącza z małą architekturą ogrodową, taką jak pergole czy trejaże, możemy uzyskać naprawdę oryginalny efekt dekoracyjny w ogrodzie.

Pnącza to rośliny o ogromnej liczbie zalet. Pnącza czepne, dzięki tarciu o podłoże przyczepiają się do niego, potrafią zakryć szpecący element ściany, a nawet porosnąć ją w całości. Taki zabieg pozwala nam uzyskać dodatkową powierzchnię zieloną, na którą nie mielibyśmy miejsca na powierzchni poziomej. Świadomy wybór roślin na taką ścianę, to takie samo działanie, jak urządzanie domu lub ogrodu.

Wijące się pnącza, których wierzchołki wykonują ruchy krążące, powodujące owijanie się wokół podpory, pięknie prezentują się na pergolach. Do bardziej znanych odmian tego typu pnączy możemy zaliczyć akebię, roślinę o drobnych kwiatach, której pędy sięgają 6 metrów. Jest to pnącze niezwykle ozdobne, dzięki fioletowo-białym kwiatom i brązowawym liściom wygląda bardzo egzotycznie.

Wykorzystując tę jak i inne odmiany pnączy wijących (np. mniej dekoracyjny rdest, cytryniec, kapryfolium, glicynię), możemy zaczarować nasz ogród i stworzyć pergolę powitalną obrośniętą delikatną różą; taka konstrukcja pasuje przy furtce wejściowej na naszą działkę lub ogród – zapach i kolor róż będzie pozytywnie nastrajać naszych gości; zrobić pergolę spacerową wyznaczającą nam ścieżkę, po której możemy obchodzić nasz ogród; tego typu element sprawdza się zdecydowanie na dużych przestrzeniach, gdzie jest jedynie elementem dodatkowym, a nie podstawowym motywem dekoracyjnym ogrodu; zamontować pergolę wzdłuż istniejącej już ścieżki – obrośnięta jedną odmianą rośliny będzie tworzyć dodatkowe znaki nawigacyjne, które poprowadzą nas np. prosto z domu do altanki; postawić pergolę z ławką, gwarantującą nam odpoczynek na świeżym powietrzu, w zacienionym dzięki pnączom miejscu; na taką pergolę nie potrzebna jest duża przestrzeń, a odczuwalny efekt to coś pomiędzy siedzeniem na ławce a odpoczywaniem w altance;

Przystroić możemy także kratkę na balkonie (o kwiatach i pergolach przeczytamy więcej w artykule ogród na balkonie). Tych kilka przykładów w najmniejszym nawet stopniu nie wyczerpuje tematu pnączy i wykorzystania ich na pergolach. Każdy z powyższych punktów moglibyśmy dowolnie rozwijać, podając szczegóły techniczne konstrukcji, specyfikacje roślin, miejsca montowania takiej minibudowli. Punkty te mają jedynie zachęcać do dalszych poszukiwań i inspirować do działania.

Połączenie: pergole + pnącza to świetny przykład, jak niewielkim wysiłkiem i kosztem osiągnąć w ogrodzie ogromny efekt. Delikatne konstrukcje pergoli kosztują niewiele, a możemy je stworzyć sami z elementów zalegających w garażu. Pnącza, oprócz przycinania i odpowiedniej rozsady na początku, nie wymagają od nas zbytniej opieki.

Uwaga: Jedna z najważniejszych zasad przy doborze pnączy na pergole to odpowiednie proporcje. Jeśli konstrukcja drewniana lub metalowa jest delikatna, pnącze nie powinno jej przytłaczać. Ponadto, by pęd mógł się swobodnie owinąć, podpora powinna być odpowiednio niewielka.

---

Autorem artykułu jest Ola Kowalska


Altany ogrodowe



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 10 czerwca 2010

Oczko wodne w roli głównej

Artykuł ukazał się w "Kurierze Porannym"
19 maja 2010




Aranżacja ogrodu To nie tylko efektowna dekoracja, ale także miejsce, w pobliżu którego możemy się zrelaksować i odpocząć.

Jego założenie nie jest trudne, wymaga jednak poświęcenia trochę czasu i przestrzegania kilku zasad.

Olga Prusińska

Olga.Prusinska@mediaregionalne.pl

tel. 85 748 74 12

Założenie oczka wodnego w ogrodzie powinniśmy zacząć od wyboru odpowiedniego miejsca.

Istotne jest usytuowanie go względem domu i istniejących już elementów ogrodu – mówi Konrad Wójcik, właściciel firmy Acer Ogrody w Białymstoku. – Warto zadbać, aby oczko było w dobrze nasłonecznionym miejscu, bo będzie to miało wpływ na rośliny, które w nim posadzimy.

Ważne jest też, żeby znalazło się w centralnym miejscu ogrodu lub w sąsiedztwie tarasu.

– Oczko wodne jest przede wszystkim ozdobą, ma cieszyć nasze oczy – tłumaczy Konrad Wójcik. – Jeżeli będzie ukryte gdzieś w zakamarku ogródka, przestanie pełnić tę funkcję.

Budowę oczka należy rozpocząć od określenia jego wielkości. Parametry związane z głębokością powiny być dostosowane do tego, czy w naszym wodnym zbiorniku chcemy mieć ryby, czy planujemy posadzić rośliny. Jeżeli tak, to powinno mieć ono przynajmniej 1,5 metra głębokości. Kształt oczka to już nasza indywidualna decyzja, chyba że zdecydujemy się na użycie gotowej formy z polietylenu.

– Jest to najprostszy sposób wykonania oczka – mówi Konrad Wójcik. – Jednak pozbawia nas dowolności przy formowaniu kształtu i jest możliwe tylko przy zakładaniu małych zbiorników.

Do budowy dużych oczek wodnych najlepsza jest folia z PCV, PE lub kauczuku. Jest ona odporna na działanie promieni UV i bardzo trwała. W sklepach znajdziemy folie w kolorze czarnym, niebieskim lub zielonym, o różnej grubości. Wybór zależy od tego, jak duży ma być zbiornik oraz na jakim podłożu umieścimy folię. Jej użycie umożliwi nam wykopanie dowolnej wielkości dołu o dowolnym kształcie.

Przed wyłożeniem dołu folią powinniśmy usunąć z niego kamienie, wykarczować korzenie.

– Dno powinniśmy wysypać żwirem lub podsypką piaskową, a następnie wyłożyć specjalną włókniną – tłumaczy Konrad Wójcik. – To wszystko zabezpieczy folię przed uszkodzeniami od spodu. Następnie folię trzeba przykryć kolejną warstwą włókniny i zabetonować.

Kolejnym etapem jest wyposażenie oczka w niezbędne urządzenia, które zapewnią roślinom i rybom równowagę biologiczną, jak w naturalnych zbiornikach.

– Oczko wodne to sztuczny zbiornik, który nie ma funkcji samooczyszczania wody – mówi pan Konrad. – Dlatego niezbędne jest zamontowanie w nim filtrów, pomp i lamp UVC, które zabijają bakterie i zapewniają dopływ powietrza do wody.

Elementem dekoracyjnym wodnego zbiornika w naszym ogrodzie mogą być lampy.

– Na rynku dostępne są różnego rodzaju lampy przeznaczone do montowania na dnie oczka, tuż przy jego obrzeżu oraz lampy pływające – mówi Konrad Wójcik. – Rozmieszczając oświetlenie powinniśmy je dobrze zamaskować, tak aby widzieć nie źródło światła, ale wywołany przez nie efekt.

Sposób wykończenia krawędzi oczka wodnego powinien być dostosowany do charakteru całego ogrodu. Kiedy wszystko jest już zrobione możemy wypełnić zbiornik wodą. Po upływie co najmniej 24 godzin możemy zająć się sadzeniem roślin.

piątek, 4 czerwca 2010

Ogród – co sadzimy w czerwcu?

Czerwiec jest porą porządkowania: przycinania krzewów i wykopywania cebulek uschniętych kwiatów. Większość roślin zakończyła już czas kwitnienia, ale niektóre będą potrzebowały Twojej troski. Co uwzględnić w tym miesiącu przy aranżacji naszego ogrodu letniego?

Róże

Róża to prawdziwa domina w tym miesiącu - teraz właśnie zaczyna się jej kwitnienie. Za najszlachetniejsze uchodzą róże pienne. Uprawiane w pojemnikach nadają się jako ozdoby drewnianych tarasów i balkonów, wkopane w ziemię natomiast doskonale harmonizują z pergolami i ogrodzeniami. Róże wielkokwiatowe, powinny natomiast rosnąć w kluczowych, eksponowanych miejscach ogrodu lub w kącie wypoczynkowym.


Rośliny pnące


Czerwiec to okres kwitnienia powojników i innych pnących roślin. Ponieważ są one delikatne i wiotkie, potrzebują wsparcia. Kupując pnącza spytaj koniecznie o okres kwitnienia. Są bowiem odmiany kwitnące bardzo długo, jak właśnie powojniki, od wiosny do jesieni. Jeśli cenisz prostotę i monochromatyczność, wybierz pnącza wiecznie zielone, takie jak bluszcz pospolity.
Rośliny rabatowe
Maki, lilie, naparstnice, kosaćce i inne rośliny rabatowe wypełnią Twój ogród tęczowymi kolorami i życiem. Pamiętaj, że czerwiec to czas wysiewu dwuletnich kwiatów (takich jak malwy lub goździki). Nasiona najlepiej wysiewać w większych odstępach (należy pamiętać o częstym podlewaniu i o przesadzeniu ich wiosną).


Liliowce

Piękne i nastrojowe, a przy tym łatwe w utrzymaniu. Obecnie na rynku dostępnych jest wiele rozmaitych odmian liliowców w rozmaitych kolorach - białym, odcieniach żółci, różu, czerwieni, aż po czarny. Niektóre gatunki są wyjątkowo dekoracyjne: mają dwukolorowe płatki, z paskiem lub oczkiem, nadając egzotyki ogrodowi. Liliowce znane są też z bogactwa kształtów swoich kwiatów - obok klasycznych, lejkowatych oraz dzwonkowatych występują bardziej wyszukane: gwiaździste, dzbanuszkowate i pajęcze. Mogą też być z ząbkowatymi brzegami kwiatów, lub fryzowane, zakończone falbanką lub przypominające girlandę. Ich zapach wspaniale podkreśla atmosferę letnich wieczorów.

---
Autorem artykułu jest hotpatriot

Zobacz innowacyjne projekty architektury ogrodowej, zadaszenia, pergole, wiaty drewniane: http://www.walkways4u.com/


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Autorem zdjęcia jest Stan Shebs

piątek, 28 maja 2010

Rośliny pasujące do ogrodu w angielskim stylu

<>
Jak elegancko podjąć rodzinę, przyjaciół, znajomych na świeżym powietrzu? A jak taktownie zachować się, wybierając się na przyjęcie organizowane w ogrodzie?

Jeśli kochamy ogrodnictwo i pasjonujemy się ogrodami w angielskim stylu, a nasz własny nie jest zbyt duży, nie załamujmy rąk – nawet małą przestrzeń możemy zmienić według naszych potrzeb. Ważny jest w tym przypadku dobór roślin, które zapewnią odpowiedni wygląd.

Jakie to rośliny możesz posadzić w ogrodzie, by nabrał on stylu charakterystycznego dla angielskiego krajobrazu? Najczęściej w ogrodzie angielskim możemy spotkać wieloletnie rośliny jak np. hibiskusy, hortensje, floksy. Dopełniając wyglądu możemy zastosować także kilka kwiatów jednorocznych – nagietków, bratków.

Oczywiście, angielski ogród nie byłby kompletny bez róż. Możemy użyć krzewów różanych w różnych miejscach. Przykładowo sadzimy róże, by oddzielić fragment trawnika od pozostałej części, umieszczamy je w pobliżu płotków, ozdabiamy pergole lub umieszczamy wzdłuż ścieżki prowadzącej do ogrodu. Urok i piękny zapach róż ożywią nasz ogród i uczynią z niego przestrzeń królewską.


Ale kwiaty to nie jedyne rośliny, które powinny upiększać naszą ogrodową przestrzeń. Powinny się tam pojawić również warzywa, zioła, inne niż różane krzewy. Sadzenie trawy jest opcjonalne i zależy od tego, jak planujemy wykorzystać nasz trawnik i jak często będziemy w stanie go regularnie kosić. A koszenie musi się odbywać dość często – przemyślmy, czy nie zrobi nam to kłopotu.

To tylko kilka drobnych porad dotyczących roślin pasujących w ogrodach angielskich. Jeśli chcemy podejść do tematu bardzo poważnie, powinniśmy zasięgnąć porady u doświadczonych ogrodników, architektów krajobrazu znających się na tym stylu, bądź doczytać pewne elementy w magazynach branżowych. Ten artykuł proponujemy wykorzystać jako inspirację do dalszych poszukiwań.

---

Piękne donice drewniane do Twojego ogrodu


Autorem artykułu jest Ola Kowalska


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

środa, 12 maja 2010

Jak kreatywnie wykorzystać zadaszenia w ogrodzie


Ogród jest nie tylko miejscem, w którym hodujemy rośliny, ale również swoistym przedłużeniem wnętrza naszego domu. Warto więc zadbać o jego piękny wygląd i nastrój. Poniżej kilka praktycznych wskazówek dotyczących możliwości wykorzystania zadaszonego kącika w Twoim ogrodzie.

Kilka praktycznych wskazówek dotyczących możliwości wykorzystania zadaszonego kącika w Twoim ogrodzie.

Jako patio

Drewniane konstrukcje, takie jak wiaty czy zadaszone pergole są doskonałym miejscem na spędzenie wolnego czasu, np. po dniu pracy. Ogród to wymarzone miejsce na wiosenne obiady z rodziną czy kawę w gronie przyjaciół, którymi możesz się cieszyć nawet w deszczowe dni. Doskonałe efekty uzyskasz, jeśli przystroisz konstrukcję pnącymi kwiatami. Dzięki temu uzyskasz małym nakładem pracy i środków, nastrojową oazę, w której będziesz mógł słuchać ulubionej muzyki, pracować na laptopie czy czytać książkę, przy każdej pogodzie.

Na imprezy

Kochasz bawić się i organizować imprezy dla przyjaciół? Wykorzystaj zadaszenie w swoim ogrodzie jako parkiet do tańca! Zadaszenie będzie chroniło gości przed opadami, a jego konstrukcja pozwoli na zawieszenie specjalnych lamp, ozdób i głośników. Wiaty i zadaszone pergole to również doskonałe miejsce na szwedzki stół podczas imprezy.

Kącik wellness

Wykorzystaj wieczory i weekendy na relaks w ogrodzie. Wynieś do niego ulubiony fotel i akcesoria (poduszki, czajniczek z zieloną herbatą, świece, kadzidełka, kosmetyki etc.). Możesz w ten sposób stworzyć własny gabinet wellness na świeżym powietrzu – tylko dla Ciebie. Przy dźwiękach ulubionej muzyki, możesz medytować,czytać albo robić zabiegi kosmetyczne.

Bawialnia

Zakamarki, kąciki, zaułki i zadaszenia to wymarzone przez dzieci miejsca do zabawy. Pod drewnianą konstrukcją mogą one organizować swoje „bazy”, chować się i ganiać, zawieszać an niej rozmaite przedmioty – pole dla dziecięcej wyobraźni jest ogromne.

---
Autorem artykułu jest hotpatriot

Zobacz innowacyjne projekty architektury ogrodowej, zadaszenia, pergole, wiaty drewniane: http://www.walkways4u.com/


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

środa, 28 kwietnia 2010

Zastosowanie moczu ludzkiego jako nawozu w ogrodzie

Mocz w ogrodzie ekologicznym może pełnić wiele funkcji. Jedną z najważniejszych jest jego wartość nawozowa.To w moczu zawarta jest większość biogenów (pierwiastków potrzebnych roślinom, które są pobieranych z gleby w największych ilościach) wydzielanych przez człowieka.

Mocz w ogrodzie ekologicznym może pełnić wiele funkcji. Jedną z najważniejszych jest jego wartość nawozowa.


Wykorzystanie moczu w Afryce


To w moczu zawarta jest większość biogenów (pierwiastków potrzebnych roślinom, które są pobieranych z gleby w największych ilościach)wydzielanych przez człowieka. Średnio jeden człowiek dziennie w moczu wydala:


* 8-11 g azotu
* 2 g fosforu
* 2 g potasu


Mocz zawiera również sporą ilość wapnia (2g) oraz dużą ilość innych mikro i makroelementów. Mocz jest bogatym w azot nawozem wieloskładnikowym.
Przykładowo nawóz płynny marki Florvit Eko uniwersalny zawiera w 1 kg:


* 50g azotu
* 14,1 g potasu
* 16,6 g fosforu


Cena 1,5 kg opakowania tego "ekologicznego" nawozu to 8,20 zł. Zatem jeśli przez 7 dni będziemy sikami podlewać nasz ogród możemy zaoszczędzić tę sumę pieniędzy. Zamiast zanieczyszczać wodę pitną, obciążać środowisko i oczyszczalnie ścieków możemy tę wodę użyć do rozcieńczania moczu - będziemy podlewać i nawozić ogród zarazem. Takie rozwiązanie jest dużo bardziej "ekologiczne" niż nawet świetnie reklamowany "ekologiczny" nawóz komercyjny. Wykorzystanie moczu w ogrodzie stanowi zatem dość prostą i łatwą do zastosowania alternatywę dla toalety kompostowej.


Jak stosować mocz?
Najlepiej rozcieńczony. Na jedną część moczu należy dawać od 5 do 10 części wody. Taka mikstura jest dobra do podlewania warzyw, roślin ozdobnych i trawnika. Drzewka (również te owocowe) można podlewać bezpośrednio, pod pień lub na ziemię pod drzewkiem.


Dawkowanie:
Na 1 ha przeciętnego sadu nawozi się azotem w ilości 100-200 kg (średnio) na rok. Na 1 m2 ogrodu przekłada się to zatem na dawkę 10-20 g azotu na m2. Dobrze jest rozłożyć całą ilość nawozu na kilka dawek.


W praktyce jeśli rozcieńczamy mocz w stosunku 1:5 to dziennie możemy wyprodukować około 7,5 - 10 litrów nawozu. Jeśli podlejemy takim roztworem tylko 1 m2 to możemy trochę przesadzić - część azotu zostanie wymyta. Dlatego lepiej jest podlać nim 5 m2. Wtedy jednorazowa dawka na m2 będzie wynosiła około 2g azotu, czyli nie za dużo. Jeśli nawożenie będziemy powtarzać w odstępie 2 tygodni możemy dostarczyć danemu fragmentowi sadu dostarczyć około 20 g azotu na m2. Nawożenie nawozami azotowymi (czyli np. moczem lub obornikiem) drzew i krzewów owocowych powinniśmy zakończyć pod koniec lipca by nie pobudzać nadmiernie wzrostu wegetatywnego drzew i krzewów późno w sezonie. Jeśli byśmy dalej kontynuowali nawożenie możemy sprawić, że część nowych gałęzi nie zdąży zdrewnieć przed zimą i stanie się podatne na uszkodzenia mrozowe. Od sierpnia można przeznaczać płynne złoto na trawniki, grządki z warzywami czy żywokostem.


Mocz 4 osobowej rodziny w sezonie wegetacyjnym w zupełności wystarczy do nawożenia 400 - 800m ogrodu. Jeśli dodatkowo posadzimy w ogrodzie rośliny wiążące azot nie bedziemy musieli się już więcej martwić (i kupować) o nawozy azotowe. Idealnie zatem wykorzystanie moczu wpisuje się w koncepcję samowystarczalnego, przydomowego leśnego ogrodu.


Jak aplikować mocz?


Sprawa jest najłatwiejsza w przypadku mężczyzn. Wystarczy butelka z odpowiednio grubym lejkiem. Najlepsze są plastikowe butelki po 5 l wodzie mineralnej. Po użyciu można ją odstawić w jakieś ustronne miejsce w toalecie.
Sam mieszkając przez dłuższy czas w domku jednorodzinnym z ogrodem ustawiałem butelkę w toalecie. Zwykle wieczorem gdy była już pełna po prostu szedłem do ogrodu i opróżniałem zawartość. Nie raz zdarzyło mi się wylać zawartość bezpośrednio na trawnik starając się "podlać" kilkanaście m2. Trawnik w miejscu w którym takie praktyki wykonywałem był niesamowicie zielony i odporniejszy na suszę.


Istnieje możliwość stosowania moczu w formie nawożenia dolistnego. Osobiście rozcieńczałem wtedy mocz z wodą w proporcjach 1:15. Efekty są (jak zwykle w przypadku nawożenia dolistnego) bardzo szybkie i w moim przypadku były bardzo dobre. Po 4 bezdeszczowych dniach od aplikacji na warzywa liściowe i zioła nie wykrywa się żadnego zapachu czy smaku nawet bez mycia tych produktów. Okres karencji dla komercyjnego użycia jest jednak chyba trochę dłuższy;)


Od czego zależy skład moczu?


Zawartość składników nawozowych w moczu zależy przede wszystkim od naszej diety - im więcej w niej białka tym więcej mocznika (a zatem azotu) będzie posiadał nasz mocz. Jeśli nasza dieta bogata jest w produkty takie jak orzechy, pełne ziarna zbóż, nasiona, ryby, mięso, jajka nasz mocz będzie bogatszy w fosfor. W przypadku przyjmowania leków typu antybiotyki nie powinniśmy się obawiać, że pojawią się one w naszych warzywach czy owocach. By mieć dodatkową pewność najlepiej nie uzywać moczu do nawożenia dolistnego w czasie choroby a aplikować go bezpośrednio na glebę.


Kwestie na które trzeba zwrócić uwagę:
Mocz zdrowego człowieka jest sterylny. W klimacie umiarkowanym nie ma żadnych chorób przenoszonych poprzez kontakt z moczem. Jeśli przyjmujemy leki typu antybiotyki nie powinniśmy się obawiać, że pojawią się one w naszych warzywach czy owocach.


Moczu lepiej nie przechowywać długo, bo zaczyna śmierdzieć - to oznaka ulatniania się amoniaku czyli strat azotu. Zużyć go jest najlepiej w ciagu 24 godzin.


W przypadku choroby dróg moczowych, przyjmowania antybiotyków lub menstruacji lepiej nie stosować moczu do nawożenia dolistnego. Dużo bezpieczniej i higieniczniej użyć jest go wtedy do podlewania drzew i krzewów owocowych lub innych roślin, których jadalne części nie mają bezpośredniej styczności z ziemią.


Ostatecznie nie ma co panikować - to nie są toksyczne ścieki tylko zwykłe siki :)


Wojciech Majda,


Polski Instytut Permakultury


---


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

sobota, 24 kwietnia 2010

Borówki łatwiejsze w uprawie

Uprawa borówki wysokiej w ogrodach i na działkach staje się coraz bardziej popularna. Jagody tej rośliny charakteryzują się doskonałym smakiem oraz posiadają liczne walory zdrowotne. Czasem jednak zdarza się, że nie potrafimy sprostać wymaganiom uprawowym tych krzewów.

Owoce borówek są bardzo cenione. Są smaczne i zdrowe. Niestety te dostępne w sklepach są bardzo drogie. Dlatego samodzielna uprawa borówki w ogrodzie lub na działce pozwala pozyskać te wyśmienite owoce znacznie taniej. To zapewne sprawia, że krzewy borówek są coraz chętniej uprawiane przez amatorów ogrodnictwa.

Najbardziej znana i najczęściej uprawiana jest borówka wysoka, zwana też borówką amerykańską (Vaccinium corymbosum). W zależności od odmiany, krzewy te mogą dorastać do 3 metrów wysokości. Kwiaty na krzewach pojawiają się w maju, a przepysznych, soczystych owoców możemy się spodziewać od lipca do końca września. Sadząc krzewy borówki wysokiej na działce musimy jednak pamiętać o pewnych zasadach. Przede wszystkim, krzewy te korzenią się dość płytko, dlatego są wrażliwe na przesuszenie - musimy zadbać o właściwą wilgotność gleby i zapewnić im regularne nawadnianie. W pewnym stopniu z problemem tym możemy sobie poradzić, jeżeli przed posadzeniem krzewu, wymieszamy glebę z hydrożelem lub agrożelem. Są to preparaty w formie proszku lub granulatu, który po podlanie pęcznieje, wchłaniając wodę. Gdy gleba przesycha, hydrożel oddaje wodę do dyspozycji rośliny. Pomaga zatem utrzymać potrzebną dla borówek wilgotność gleby.

Krzewy te wymagają też odpowiednio zakwaszonych gleb, o pH 3,5 do 4,5. Wymaga to wymieszania gleby z torfem wysokim, a także zakwaszania gleby w kolejnych latach uprawy za pomocą odpowiednich nawozów dla borówek. Konieczność utrzymywania odpowiedniego pH gleby jest uciążliwa i kosztowna. Ale i z tym możemy sobie poradzić, korzystając ze zjawiska mikoryzy. Mikoryza jest wzajemnie korzystnym współżyciem roślin i specyficznych grzybów symbiotycznych, nawiązujących bezpośredni kontakt z korzeniami rośliny. Grzyby mikoryzowe obrastając korzenie rośliny, pomagają im pobierać składniki odżywcze z gleby, wodę, wspomagają wzrost roślin i poprawiają ich odporność. W przypadku krzewów wrzosowatych, takich jak właśnie borówki, pomagają też utrzymywać właściwy odczyn pH w obrębie bryły korzeniowej krzewu. Dzięki temu możemy znacznie zmniejszyć dawki stosowanych nawozów zakwaszających, a mikoryzę wystarczy zastosować tylko raz na całe życie rośliny (jednorazowy koszt zakupu szczepionki z grzybnią mikoryzową).

Przygotowując stanowisko pod uprawę borówki , pamiętajmy też iż krzewy te wymagają gleb lekkich, próchnicznych, łatwo nagrzewających się oraz przepuszczalnych. Stanowisko powinno być też dostatecznie słoneczne i osłonięte od wiatrów. W uprawie amatorskiej najlepsze warunki do uprawy borówki wysokiej uzyskamy na działkach leśnych i poleśnych, wśród lasów sosnowych.

Co jednak, jeżeli nie potrafimy sprostać wymaganiom tych krzewów? Tutaj rozwiązaniem może być uprawa borówki średniej, zwanej też półwysoką. Jest to krzyżówka borówki wąskolistnej (Vaccinum angustifolium) i borówki wysokiej (Vaccinium corymbosum). Borówki średnie mają podobne wymagania glebowe i klimatyczne, jak borówka wysoka, są jednak bardziej odporne na podwyższone pH i gorsze warunki powietrzno-wodne. Charakteryzują się też większą mrozoodpornością, nawet do - 40 st. C. Krzewy te, jak wskazuje ich nazwa, osiągają też mniejsze rozmiary, co czyni je bardziej przydatnymi do uprawy w mniejszych ogrodach. Polecane na działki odmiany borówki średniej to "North Country", "North Blue" czy "Emil". Ich jagody są doskonałe na przetwory i jako owoce deserowe.

---

Autorem artykułu jest Rafał Okułowicz


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

wtorek, 13 kwietnia 2010

Trawnik na start



Po zimie każdy trawnik wymaga regeneracji. To konieczny zabieg pielęgnacyjny - bowiem wywiera decydujący wpływ na stan murawy w czasie sezonu. Oto przewodnik po nawozach.

Aby trawa dobrze rosła, podobnie jak każdy inny żywy organizm potrzebuje odpowiednich składników odżywczych - związków mineralnych. Trawy wykorzystują głównie składniki pokarmowe znajdujące się płytko pod powierzchnią gleby, do 20cm. - tutaj bowiem znajduje się około 90% ich korzeni. Niestety, związki te dość szybko się wyczerpują, zwłaszcza na trawnikach intensywnie użytkowanych i często koszonych. Są tez wypłukiwane do głębszych warstw gleby podczas opadów i podlewania. Jeśli rezerwy nie są uzupełniane, rośliny tracą żywozieloną barwę, stają się jaśniejsze i bardziej wiotkie, a darń rzadsza. Żeby do tego nie dopuścić, trawniki nawozi się minimum dwa razy w roku: wiosną - na początku okresu wegetacji - oraz jesienią - przed jej zakończeniem.


Dla liści azot.



Pierwsze nawożenie należy przeprowadzić, gdy ziemia już rozmarznie, czyli w marcu. Rozpoczynając intensywny wzrost, rośliny zużywają bowiem najwięcej składników. Moment startu wegetacji jest dla nich bardzo istotny - decyduje o ich kondycji w całym nadchodzącym sezonie. Dlatego właśnie to wiosenne nawożenie zwane jest obowiązkowym. Podstawowym pierwiastkiem niezbędnym do tego, by trawnik był bujny i żywozielony, jest azot. Odżywia on liście, stymuluje ich wzrost i rozwój, a zastosowany wczesną wiosną przyspiesza wegetację. Odpowiada za intensywny kolor, ponieważ zwiększa zawartość chlorofilu w liściach. Dzięki niemu trawy są bardziej wytrzymałe na suszę. Wadą tego pierwiastka jest szybkie wypłukiwanie i przenikanie głębszych warstw gleby. Z tego powodu - jak również, by mieć pewność, że rozsypany nawóz do trawy nie spowoduje uszkodzenia roślin- przeznaczoną dawkę można podzielić na dwie, a nawet trzy części i zasilać nimi trawnik w odstępach dwutygodniowych.



Na wzrost - fosfor i potas.



Wiosną trawnik warto też zasilić fosforem i potasem. Fosfor wpływa na tworzenie się chlorofilu i lepsze wykorzystywanie innych składników pokarmowych, stymuluje też rozwój silnego systemu korzennego traw. Pierwiastek ten wolno przenika do gleby - po roku dostaje się dopiero na głębokość 2-3cm. Można go więc stosować co roku lub raz na kilka sezonów.
Potas korzystnie wpływa na regulowanie gospodarki wodnej roślin, przebieg fotosyntezy i zawartość chlorofilu, zwiększa też odporność na choroby oraz czyni trawę mniej podatną na susze, choroby i odbarwienia. Zapotrzebowanie na potas zależy przede wszystkim od rodzaju gleby. Gleby zwięzłe są na ogół zasobne w przyswajalne dla roślin związki potasu, zaś gleby lekkie, piaszczyste i torfowe - ubogie.



Gotowe mieszanki.



Nawożenie poszczególnymi pierwiastkami bywa dość kłopotliwe, dlatego najwygodniej stosować gotowe nawozy do trawy, które zawierają poszczególne pierwiastki we właściwie dobranych proporcjach. Na ich opakowaniach zawsze wyszczególnione są składniki pokarmowe, zawartość czystego składnika w procentach oraz terminy i dawki, w jakich należy te nawozy stosować.
Klasyczne nawozy do stosowania kilka razy w roku można też zastąpić tzw. nawozami wolno rozkładającymi się. Składniki uwalniane są w nich stopniowo w ciągu kilku miesięcy. Choć nawozy te są droższe od tradycyjnych, oszczędzają nasz czas i ułatwiają pielęgnację trawnika.


 


 


---

Autorem artykułu jest Tomasz Turostowski


Profesjonalne narzędzia ogrodnicze!



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 8 kwietnia 2010

Podmurówka ogrodzenia

Odpowiedni fundament to podstawa dobrze wykonanego, trwałego, solidnego ogrodzenia. Warto więc dowiedzieć się, jak powinien wyglądać.Przede wszystkim należy zadbać, by wykop był jednakowej głębokości w każdym miejscu.

Sytuacja wygląda nieco inaczej, gdy obszar jest pofałdowany. Wówczas fundament należy tworzyć schodkowo (uskokowo). Jest to tańsza metoda i gwarantuje stabilność ogrodzenia. Musi on być posadowiony na ubitym piasku, żwirze lub na suchej glinie (tak zwana warstwa nośna gruntu) pod strefą przemarzania. Jest to głębokość między 50 a 140 cm, w zależności od rodzaju gleby i topografii terenu. Przy zastosowaniu mniejszej głębokości, ogrodzenie może pękać lub się przewracać. Jeśli chodzi o szerokość fundamentu, waha się ona pomiędzy 20 a 30 cm, w zależności od rodzaju ogrodzenia. Musi być solidny i wytrzymały, by służyć jako dobra podstawa przez długi czas. Dlatego też przy ciężkich ogrodzeniach i na nierównym podłożu stosuje się tak zwane zbrojenie. W tym celu na samym dole fundamentu umieszcza się cztery stalowe pręty (na kształt szkieletu przestrzennego). Takie pręty trzeba oczyścić z ziemi, rdzy i różnych zanieczyszczeń chemicznych. Łączy się je metodą zgrzewania bądź wiązania drutem wiązałkowym. Następnie zalewa się je betonem. Powinien być to beton towarowy dobrej jakości (minimum B20) lub w przypadku podmokłego terenu, beton wodoszczelny (na przykład W4). Trzeba też wiedzieć, że w każdym fundamencie musi być pozioma izolacja zrobiona na przykład z papy, masy bitumicznej lub folii izolacyjnej. Dzięki temu woda gruntowa nie zaszkodzi ogrodzeniu. W przeciwnym razie, z czasem mogłyby powstać wykwity. Przed czynnikami atmosferycznymi i niszczącym działaniem terenu, ochronią także szczeliny dylatacyjne, nazywane potocznie dylatacjami. Są to specjalne przerwy w konstrukcji, wypełnione elastycznymi, a jednocześnie wytrzymałymi substancjami, na przykład kitem, emulsją kauczukową, żywicą poliuretanową. Przerwy te powinny się znajdować w odległości co 10 metrów.


---

Jarosław Jędral



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 1 kwietnia 2010

Trawniki - co warto wiedzieć

Choć zaczyna wreszcie robić się słonecznie, pogoda i tak daje się wszystkim we znaki. Szarobure krajobrazy, topniejące masy śniegu i rosnące kałuże, co za tym idzie – błoto. Nie jest to zbyt dobra pora dla miłośników ogrodów. Pozostają tylko marzenia o pięknej zieleni i słonecznej pogodzie.
Te niesprzyjające warunki możemy wykorzystać w pożyteczny sposób, pogłębiając swoją wiedzę teoretyczną o ogrodnictwie. Jeśli ogrody, to przecież także trawnik, który jest podstawą każdego przydomowego ogródka. Gdy już dowiemy się, jak o niego dbać, znacznie łatwiej przyjdzie nam doprowadzić go do porządku po wyniszczającej zimie.

Najważniejsze są początki, czyli założenie trawnika. Ogólnie przyjęto, że są dwie najlepsze pory na zakładanie trawnika: okres od kwietnia do maja i od końca sierpnia do początku września. Przed wysianiem trawy trzeba koniecznie przygotować do tego podłoże. Jeśli nie brak w nim próchnicy, wystarczy jedynie przekopać ziemię i usunąć chwasty czy kamienie. Jeżeli jednak próchnicy jest za mało, konieczne są nieco bardziej czasochłonne zabiegi. Możemy użyźnić glebę, dodając do niej warstwę kompostu. Do gliniastego podłoża warto dodać trochę piasku, do piaszczystego – gliny. Gdy pH jest niższe niż 5, dodajemy wapna, jeśli zaś wskaźnik wynosi więcej niż 7, możemy być zmuszeni do dodania nawozów zakwaszających. Bardzo przydatnym specyfikiem jest Hydrożel, czyli specjalna substancja magazynująca wodę. Zapobiega usychaniu trawy i pozwala utrzymać odpowiednią wilgoć wokół korzeni.

Następnie przychodzi czas na wybór mieszanki nasion. Warto poświęcić choć kilka chwil na zastanowienie, jaka jest najbardziej odpowiednia dla naszych potrzeb. Ogólnie odradza się stosowanie nasion jednoskładnikowych – mieszanki znacznie lepiej nadają się do celów użytkowych. Jeżeli trawnik będzie służył tylko do podziwiania, to możemy zastosować mieszankę dywanową lub parkową. Problem pojawia się, gdy wiemy, że w ogródku będzie spory ruch. Dzieci i psy nie są najlepszymi przyjaciółmi trawników, dlatego w tym wypadku zaleca się wybór mieszanki użytkowej albo sportowej.

Ważne! Koniecznie trzeba przyjrzeć się opakowaniu. Nasiona muszą mieć Świadectwo Kwalifikacji i podany skład mieszanki, a także datę ważności (6–9 miesięcy). Obowiązujące przepisy zabraniają sprzedaży nasion na wagę. Trawy mogą być sprzedawane tylko w oryginalnych pudełkach. Bardziej opłacalne jest zakupienie jednego dużego pudełka.

Wbrew pozorom nie bez znaczenia jest sposób siania. Popularna jest metoda siania „na krzyż”: najpierw dzielimy nasiona na dwie porcje, następnie wysiewamy jedną z nich w jednym kierunku, idąc do końca obsiewanego terenu. Drugą porcję sieje się, idąc pod kątem prostym do pierwszego kierunku. Po wysianiu koniecznie trzeba przykryć nasiona ziemią. Możemy to zrobić przy pomocy grabi lub ubijając teren wałem do trawników. Na koniec podlewamy ziemię, uważając, aby strumień wody nie był pod wysokim ciśnieniem.

Gdy już mamy trawnik konieczne jest zadbanie o jego prawidłową pielęgnację. Największy problem chyba każdemu ogrodnikowi – amatorowi sprawia koszenie. To prawdziwy temat rzeka. Trzeba dobrać prawidłowe narzędzia, metody, a dodatkowo poświęcić wiele cennych godzin. Należy kosić trawnik rano lub wieczorem. Najlepiej jest robić to przy pomocy zestawu kosiarka elektryczna + podkaszarka do mniej dostępnych miejsc (sprzęt moze się znajdować tam gdzie inne akcesoria ogrodowe). Pierwszy raz kosi się trawę, gdy jej długość osiągnie 6–10 centymetrów. Nie należy nadmiernie jej skracać. Prawidłowa długość trawy po skoszeniu wynosi ok. 4 cm. Kolejnym problemem jest właściwa częstotliwość koszenia. Przyjmuje się, że powinno się to robić średnio co tydzień. Jeżeli będziemy kosić trawę rzadziej, wzrasta możliwość pojawienia się chwastów. Nie wolno kosić mokrej trawy – wzrasta wówczas ryzyko infekcji roślin.

Podlewanie to kolejny ogrodniczy problem. Trawa potrzebuje bardzo dużo wody, a jej zapotrzebowanie dodatkowo wzrasta w okresie wiosennym. Słabo nawodniona zmienia kolor, wysycha i staje się wątpliwą ozdobą ogrodu. Zbyt mocne nawodnienie trawy także może sprawiać problemy. Trzeba uważać na strumień wody, który powinien być rozproszony. Podlewając nierozproszonym strumieniem, narażamy darń na poważne uszkodzenia! Najkorzystniejszym wyborem jest kupno automatycznego zraszacza, który będziemy włączać wczesnym rankiem (najlepsza pora na podlewanie). Powszechnie uważa się, że optymalne jest dostarczenie od 5 do 10 litrów wody na metr kwadratowy podczas jednego podlewania.

To nie wszystkie zabiegi konieczne do utrzymania trawnika w dobrej kondycji. Oprócz tego czeka na nas także odchwaszczanie, nawożenie i napowietrzanie. Cały ten wysiłek na pewno się opłaci, a zielony dywan stanie się chlubą naszego ogrodu i pięknie ozdobi meble ogrodowe, altany.

---
Autorem artykułu jest Ola Kowalska
Altany ogrodowe


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

wtorek, 30 marca 2010

Mieszanki traw uniwersalnych

Choć obecnie obserwujemy coraz wikszą specjalizacje w sektorze mieszanek traw, wciąż jedną z czołowych pozycji w sprzedaży zajmują mieszanki uniwersalne.

Dużą popularność tego rodzaju mieszanek tłumaczy się przede wszystkim atrakcyjnymi cenami detalicznymi w odróżnieniu od produktów specjalistycznych. Wciąż bowiem nasiona traw o przeznaczeniu rekreacyjnym lub wysokim stopniu nasłonecznienia utrzymują się na wysokim poziomie cenowym i niewielu klientów się na nie decyduje. Ponandto duża dostępność uniwersalnych mieszanek traw i szeroki ich wybór sprawiaja, że mieszanki specjalistyczne nie osiągają takich wyników sprzedażowych, jak te o przeznaczeniu uniwersalnym.


Profesjonalnych firm posiadających w swojej ofercie mieszanki uniwersalne nasion trawnikowych jest dużo, a dodatkowo pojawia się na rynku grupa małych lokalnych producentów, którzy jednak stoja na przegranej pozycji w walce z dużymi potentatami.


Wysokie wyniki sprzedaży odnotowywane wśród mieszanek markowych dowodzą nie tylko pozycji znanch producentów, ale także pokazują, że mieszanki traw uniwersalnych generują liczące się zyski w centrach i hurtowniach ogrodniczych. Ciągle też utrzymują przewagę nad mieszankami specjalistycznymi.


Warto też zauważyć, ze mieszanki traw uniwersalnych cieszą się największą popularnością wśród początkujących użytkowników ogrodów. Jest to produkt prosty i nieskomplikowany i ma z niej wyrosnąć zwykły trawnik. Powinien świetnie nadawać się do rozgrywania międzysąsiedzkich turniejów piłkarskich. Powinien także sprawdzać się jako stabilne podłoże pod wszelkiego rodzaju imprezy grillowe, a także jako mięciutki dywan dla zmęczonych stóp po pracy.


---

Autorem artykułu jest Tomasz Turostowski


Profesjonalne narzędzia ogrodnicze!



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

piątek, 26 marca 2010

5 sposobów by owoce i warzywa były zdrowe, pełne witamin i mikroelementów.



Pragnieniem chyba każdego z nas jest byśmy my i bliskie nam osoby byli zdrowi i pełni energii. Twórcy leków i suplementów diety chcą dzięki reklamom przekonać nas, że wystarczy zużyć odpowiednie (kosztujące zwykle kilkadziesiąt i więcej złotych)opakowanie tabletek.

Czy jednak łykanie "naturalnych" nawet suplementów diety jest... naturalne?


Dlaczego zatem musimy łykać różne naturalne suplementy diety? Ponieważ wiele z substancji, które kiedyś występowały naturalnie w naszej żywności, z powodu intensyfikacji produkcji rolnej już tam nie występuje. Ofiarami poprawy wydajności z hektara padły między innymi:


* witaminy
* mikroelementy
* substancje lecznicze


W zamian występują tam takie "cenne" dodatki jak: azotany, pozostałości herbicydów, fungicydów, insektycydów, wosków mineralnych.


Nie jesteśmy w stanie zmienić tego jak rolnik, czy sadownik uprawia swoje owoce czy warzywa. To, co jednak jest w naszej mocy, to wziąć sprawy w swoje ręce. Wystarczy w przydomowym ogródku, czy na działce uprawiać owoce i warzywa w oparciu o te 5 zasad:


1. Nie stosuj nawozów sztucznych.



2. Nie stosuj pestycydów (środków grzybobójczych, owadobójczych, chwastobójczych) - mała cześć tych substancji zostaje wchłonięta przez owoce i warzywa.



3. Używaj naturalnych nawozów jak mączkę bazaltową czy sól morską - zawierają naturalne mikroelementy.



4. Stosuj ściółkę organiczną - zwłaszcza dla drzewek i krzewów owocowych. Rozkładająca się słoma przyciągnie grzyby mikoryzowe, które sprawią, że Twoje drzewka owocowe będą bardziej odporne na szkodniki.



5. Używaj Aktywnie Napowietrzonej Herbatki Kompostowej, by Twoja gleba tętniła życiem.


 


---

Autorem artykułu jest Polski Instytut Permakultury



Wojciech Majda
http://permakulturnik.blogspot.com/



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 25 marca 2010

Uprawa i pielęgnacja gleb

Prawidłowa pielęgnacja i uprawa gleby sprawi, że Twoje rośliny będa się prawidłowo i zdrowo rozwijać. Plony, które osiągniesz dadzą Ci niezwykła satysfakcję i wzbudzą podziw wśród sąsiadów.

Uprawa Gleby

Przekopywanie gleby jest podstawowym zabiegiem uprawowym stosowanym przez ogrodnika. Trzeba przekopać każdą glebę, która jest uprawiana po raz pierwszy lub z której właśnie usunięto uprawiane rośliny. Narzędziem używanym zwykle do kopania jest łopata, ale na ciężkiej glebie widły są łatwiejsze w użyciu, a tak samo efektywne. Wybór zależy od zwięzłości gleby. Jeśli przesypuje się przez widły, to trzeba używać łopaty. Jest wiele powodów przekopywania gleby. Najważniejsze to rozdrobnienie i rozbijanie gleby tak, aby usunąć nadmiar wody i aby mogły w niej rozrastać się korzenie roślin w poszukiwaniu wody oraz składników pokarmowych. Kiedy gleba zostanie rozdrobniona, łatwiej dociera do niej powietrze, niezbędne do oddychania korzeni i roślin. Przekopanie zapewnie odpowiednie przygotowanie gleby do siewu i sadzenia roślin. W czasie przekopywania zostają przemieszczone w głąb rosnące w niej chwasty i ich nasiona, a to ogranicza konkurencję, którą napotykają młode rośliny w pierwszych tygodniach rozwoju. Kopanie umożliwia również staranne i dokładne wkopanie substancji organicznej, takiej jak na przykład kompost ogrodowy, który jest niezbędny do powstania próchnicy glebowej i do uzyskania dobrych plonów. W przeciętnych warunkach ogrodowych należy przynajmniej raz w roku stosować nawóz organiczny (kompost, obornik) jak i nawozy mineralne.

uprawa glebyPrzekopywanie gleby na jeden sztych

1.Gdy kopimy na jeden sztych użyj sznurka,


aby wytyczyć kierunek pierwszej bruzdy,


której szerokość powinna wynosić 23-25cm





przekopanie gleby2. Posługując się szpadlem należy starannie zdjąć z zaznaczonego obszaru znajdujące się


na powierzchni pozostałości roślin, w tym również chwastów





przekopanie gleby3. Należy przekopać glebę na głębokość łopaty,


glebę zdjętą z powierzchni przenieść i wykorzystać


do wypełnienia ostatniej bruzdy.




przekopanie gleby4. Oczyścić luźną glebę na dnie bruzdy.


Jest ona teraz gotowa na nasypanie


gleby z kolejnej bruzdy.






uprawa gleby5. Jeśli powierzchnia gleby nie jest silnie zachwaszczona,


to powinno się odwrócić glebę z drugiej bruzdy i przenieść


do pierwszej bez rozdrabniania. Należy przesuwać się


w dół działki, odwracając glebę i przenosząc ją do poprzedniej


bruzdy, podobnie jak wcześniej.



przekopanie gleby6.Pozostaw bruzdę otwartą i wolną tak,


żeby było miejsce na umieszczenie gleby z


następnej bruzdy. Ostatnią bruzdę należy wypełnić


ziemią wykopaną z pierwszej bruzdy.

Jeśli przekopujesz glebę jesienią pod uprawę warzyw,


pozostaw ją do wiosny, w ostrej skibie, aby podlegała


działaniu czynników atmosferycznych.


uprawa gleby7.Widły o płaskich zębach


są narzędziem najbardziej przydatnym do rozdrabniania


przekopanej wcześniej gleby, przygotowanej do wysiewu


lub sadzenia roślin. Można jej już nie kopać, ale rozbić


grudy dolną częścią wideł lub specjalnie do tego


przystosowanymi spulchniaczami do gleby.


przekopanie gleby8. Używając grabie


przygotuj glebę do wysiewu,


grabiąc ją starannie do przodu i do tyłu.


Należy usunąć kamienie lub twarde bryły,


które zatrzymały się na zębach grabi.


---
Autorem artykułu jest Tomasz Turostowski
Profesjonalne narzędzia ogrodnicze!


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

środa, 24 marca 2010

Warzywny ogród - ostatni dzwonek

Nigdy nie jest za wcześnie, by zacząć planować swój warzywny ogródek, którego plonami będziemy cieszyć się latem. Wręcz wskazane jest, by pomyśleć o nim zimą – w styczniu pojawiają się w sklepach pierwsze nasiona, a do końca lutego mamy już pełen wybór.

Nigdy nie jest za wcześnie, by zacząć planować swój warzywny ogródek, którego plonami będziemy cieszyć się latem. Wręcz wskazane jest, by pomyśleć o nim zimą – w styczniu pojawiają się w sklepach pierwsze nasiona, a do końca lutego mamy już pełen wybór. Jeśli planujemy uszczęśliwić naszą rodzinę świeżą marchewką czy pietruszką prosto z ogródka tego lata, warto w porę przemyśleć sprawę, zakupić nasiona i nie czekać do momentu, gdy w sklepach zostaną już tylko puste półki. Nie pozwólmy, by zaskoczyła nas wiosna i czas na przesadzenie roślinek z doniczek do ogrodu minie.


Co więc należy uczynić, by nasz ogródek warzywny powstawał w dobrym czasie i z głową? Po pierwsze, przemyślmy, co tak naprawdę chcemy posadzić i gdzie. Oczywiście, osoba posiadająca ogromną przestrzeń do dyspozycji w tym celu będzie miała bardziej skomplikowaną sytuację i więcej elementów do przemyślenia niż posiadacz małego mieszkania i niewielkiej działki. Przestrzeń nie jest jednak czynnikiem, który ogranicza całkowicie nasze pole manewru, są bowiem rośliny, których posadzenie w donicy na zamkniętym balkonie jest jak najbardziej wystarczające.


Po drugie, warto wziąć pod uwagę klimat, w którym żyjemy. Umiarkowany klimat, z tendencją do chłodniejszych dni skłania nas do wybierania roślin bardziej odpornych na chłód jak ziemniaki, marchewka, fasola czy też sałata. W tym miejscu można też zadać sobie pytanie, ile czasu będziemy w stanie poświęcić na pielęgnację tychże warzyw. Jeśli nasza praca wymaga od nas częstych wyjazdów lub najzwyczajniej marzy nam się w letnie weekendowe (i nie tylko) dni błogie nicnierobienie, nie decydujmy się od razu na wielką przestrzeń zagospodarowaną przez wszelkie możliwe warzywa lubiące nasz klimat. Sprawdźmy się w tym roku na mniejszym terenie – kto wie, może pielenie ogródka spodoba nam się na tyle, że w przyszłym roku zdecydujemy się na prawdziwą plantację?


Po trzecie, zaopatrzmy się w nasiona i dowiedzmy się dokładnie, kiedy jest najlepszy czas na ich sadzenie i przesadzenie. Potrzebne nam informacje powinny znaleźć się na opakowaniu z nasionami. Przykładowo, jeśli roślina potrzebuje dwóch tygodni, zanim zacznie kiełkować, do tego czterech do sześciu tygodni, zanim może zostać przesadzona z donicy, a ostatnie spodziewane przymrozki mogą wystąpić pod koniec kwietnia, to za sadzenie nasion w domu powinniśmy się zabrać już w marcu.


Po czwarte, zadbajmy o najkorzystniejsze miejsce do początkowego wzrostu roślinom. Ten etap jest niemal tak istotny dla rozwoju roślin, jak pierwsze kilka miesięcy życia dziecka. Dobre miejsce dla roślin to punkt niemal najistotniejszy w tej pierwszej fazie, a za takie miejsce uznawany jest nasłoneczniony parapet po zachodniej czy południowej stronie. Jeśli nie dysponujemy takim oknem, możemy pomyśleć o tym, by w naszym domu znalazła się mała szklarnia. Mała domowa szklarnia może obejmować tylko kilka półek w domu lub też rozszerzać się na cały stół przykryty folią – w obu przypadkach rośliny trzeba dogrzewać lampką, zapewniać im ciepło do szybkiego wzrostu.


Wreszcie, ostatni krok, przed wkopaniem sadzonek w ogrodową czy działkową ziemię wskazane jest rozplanowanie tego, gdzie rośliny się znajdą, w jakim będą towarzystwie. Każda roślina ma swoje wymogi co do przestrzeni, podlewania, a nawet towarzystwa – niektóre rośliny lubią trzymać się razem, a niektóre wręcz potrzebują się izolować. Pamiętajmy także o tym, że sadzonki danej rośliny nie muszą się grupować, jeśli zatem mamy kilka sadzonek pomidorów można jest spokojnie porozsadzać po całym ogrodzie, przeplatając je innymi warzywami. Taki sposób sadzenia może być nie lada barierą dla szkodników.


---

Autorem artykułu jest Ola Kowalska


Altany ogrodowe



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

poniedziałek, 22 marca 2010

Mulczowanie - sposób na bardziej zieloną trawę



W ogrodzie naszych marzeń trawa rozciąga się jak zielony dywan - bujny, gęsty i równo przycięty. W rzeczywistości jednak obrazek ten może wyglądać nieco inaczej. Podręczniki mówią, że tajemnica tkwi w nawożeniu, nawilżaniu i odpowiedniej pielęgnacji. Jednak zazwyczaj zapominają wspomnieć, że jest inna łatwiejsza droga - mulczowanie.

Dobry rezultat wymaga zazwyczaj podjęcia kilka kroków: koszenia, zbierania i usuwania ścinków, podlewania i nawożenia. Nowoczesne kosiarki upraszczają ten proces, tak aby można było kosić i nawozić równocześnie. Podczas jednej czynności woda zostaje zatrzymana przy korzeniach trawy, aby trawnik mógł dłużej obyć się bez wody. Sekretem jest unikalna technologia mulczowania- Multiclip.
W ciągu kilku dni ścinki trawy ulegają rozkładowi, stając się naturalnym nawozem, a ponieważ odpada etap zbierania, koszenie jest prostsze i szybsze. Choć prace ogrodowe zajmują minimum czasu, można konkurować z sąsiadami o najlepszy trawnik na osiedlu.
Nowoczesny system Multiclip działa dzięki specjalnie wyprofilowanym nożom i aerodynamicznej obudowie, która tłumi hałas. Ścięta trawa wiruje wewnątrz obudowy, gdzie zostaje drobno pocięta. Ścinki trawy znikają pomiędzy źdźbłami trawnika i dostarczają dodatkowej wilgoci. W kolejnym etapie ścinki ulegają rozkładowi i zmieniają się w naturalny nawóz.
Pięć zalet systemu Multiclip:
Mniej podlewania. Drobne ścinki trawy tworzą cienką, bogatą w wilgoć warstwę na trawniku. To w całkowicie naturalny sposób zapewnia nawilżenie korzeniom trawy, więc nie trzeba jej tak często podlewać.
Można też zmulczować liście. Przy użyciu Multiclip to samo można robić jesienią, gdy liście opadną - spraw, że w cudowny sposób znikną dzięki paru ścinkom trawy.
Oszczędza czas i pieniądze. Nie musisz zbierać i przewozić albo kompostować skoszonej trawy. A cała praca zajmuje 70 procent dotychczasowego czasu.
Mniej paliwa i emisji spalin. Zużycie paliwa i emisje są niższe o około 30 procent, na czym korzysta zarówno planeta, jak i twój portfel.
Poziom hałasu jest niski, ponieważ w korpusie nie ma otworów, w przeciwieństwie do maszyn zbierających.


---

Autorem artykułu jest Liszyn



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 18 marca 2010

Jak zaprojektować oświetlenie ogrodowe

Aby uzyskać jak największą przyjemność z ogrodu, korzystamy z niego nie tylko w godzinach dziennych, ale również do imprezowania o zmierzchu lub do wieczornego relaksu. Oświetlenie ogrodu sprawia, że jest to możliwe.

Projektowanie ogrodów i jego oświetlenia nie jest łatwe. Pomyśl o miękkim, subtelnym oświetleniu na rabaty kwiatowe, krzewy czy patio. Warto zaplanować oświetlenie obszaru przy basenie i miejscu używanym do gotowania i jedzenia. Zastanów się, jak wykorzystać światło słoneczne, aby zwiększyć funkcjonalność ogrodu.


oświetlenie ogrodoweNa wstępie oceń przestrzeń swojego ogrodu i jak zamierzasz go używać. Wybierz miejsca, gdzie wymagane jest oświetlenie stałe z możliwością przełączania. Zdecyduj, czy potrzebne będzie jasne oświetlenie patio, a może przy stole, gdzie będziesz zabawiać gości. Zaplanuj światła bezpieczeństwa w miejscach zaciemnionych, przy ścieżkach, stopniach i po kątach.

Dokonaj oceny oświetlenia ogrodu, gdy jest ciemno. Będziesz mieć zupełnie inne wrażenie w ciemności, niż gdyby sobie to wyobrazić w ciągu dnia. Użyj latarki i sprawdź oświetlenie z różnych miejsc i kątów. Zauważ jak cienie i odbicia od wody lub szkła współgrają z różnymi opcjami oświetlenia.


Użyj podwodne oświetlenie w basenie lub w ogrodzie, aby uzyskać miękkie, stonowane światło. Łącząc je z niewielkimi fontannami, przyczynić się do niezwykłego efektu. Zarówno oświetlenie stawu pod wodą, jak i małe źródła światła fontanny mogą być zasilane energią słoneczną, więc bliskość elektryczności nie jest konieczna.

Rozważ zainstalowanie kolektorów światła słonecznego, które działają w każdym sezonie, nawet jeśli są pokryte śniegiem. Mogą być one łatwo przemieszczane z miejsca na miejsce, pozwalając na szybkie przeprojektowanie zależnie od pory roku. Zasilane energią słoneczną ogrodu, które podkreśla krzewy i kwiaty w lecie, może być przeniesione do podkreślenia sezonowych ozdób lub innych ciekawych obszarów ogrodu w czasie jesieni i zimy. Projektując oświetlenie ogrodowe weź pod uwagę wszystkie sezony.

Projektując oświetlenie ogrodu przejrzyj różne czasopisma i katalogi w poszukiwaniu inspiracji. Oświetlenie krajobrazu jest dostępne w wielu stylach, od eleganckiego, przez naturalne po oświetlenie rustykalne. Małe, funkcjonalne światła są niedrogie i zapewnią oświetlenie jakie chcesz. Użyj projektowanie oświetlenia w celu osiągnięcia wyrazu artystycznego w ogrodzie. Dekoracyjne oświetlenie ogrodowe może ozdobić rzeźbiarskie elementy Twojego ogrodu, w zależności czy jest włączane lub wyłączane. Oświetlenie z różnych źródeł tworzy głębię i perspektywę, której światło słoneczne nie oddaje. Rozproszone lub bezpośrednie oświetlenie może zmieniać wygląd tekstury kwiatów i liści.

Weź pod uwagę, w jaki sposób oświetlenie wpływa na sąsiadów. Nie chcesz, aby jasne światło świeciło pod ich oknami sypialni. Staraj się stworzyć projekt oświetlenia domu i ogrodu, który nie konkuruje z nimi. Strategicznie rozmieszczone oświetlenie podkreśli walory Twojej nieruchomości i nie będzie przeszkadzać sąsiadom.

Autorem artykułu jest Małgorzata B.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

środa, 17 marca 2010

Jak utworzyć pagórek w ogrodzie?

Pagórki mają nieregularne kształty, przez co dodają naszym ogrodom charakteru. Ich utworzenie może zająć kilka godzin, pod warunkiem że wiemy co robić krok po kroku. Przeczytaj poniższy artykuł i naucz się, jak tworzyć pagórek w swoim ogrodzie.

Tworzenia pagórka zaczynamy od wyboru miejsca w ogrodzie, na którym ma on powstać. Powinno być to miejsce o płaskiej i regularnej powierzchni. Wszystkie wzniesienia trzeba ewentulanie wyrównać, zanim ropocznie się tworzenie pagórka.

Następnie przygotowujemy gumowy wąż bądź linę oraz ziemię ogrodniczą. Wszystko to możemy kupić w specjalistycznym sklepie. Jeśli nie mamy ochoty wychodzić z domu, możemy użyć Internetu.

Teraz przechodzimy do części praktycznej, czyli:
Przy pomocy liny lub węża obrysowujemy miejce na pagórek. Sami zadecydujmy, jak duży będzie nasz pagórek. Pamietajmy przy tym o escetyce naszego ogrodu. Pagórek nie powinien być jego główną częścią.

Kolejny krok to zasypanie miejsca na pagórek ziemią ogrodową i polanie go wodą. To najtrudniejsza część, bo trzeba użyć dużo siły. Pomóc może nam oczywiście taczka i wąż ogrodowy, dlatego ważne aby mieć je pod ręką.

Na sam koniec ubijamy mokrą ziemię. W tym możemy pomóc nam każdy. Jeśli dzieci chcą być z nami w ogrodzie, to nie możemy zabraniać im nam pomagać.

Wysokość pagórka nie powinna mieć więcej, jak 45 cm. Nie licz na oko, ile centymetrów ma pagórek, tylko użyj miary.

W przyszłości możemy pagórki wykorzystać, jako klomby.

Nie myślmy, że raz wykonany pagórek nie może ulec zmianie.

Jeśli się nam znudzi, to możemy pracę rozpocząć na nowo.

Zapamiętajmy, że zajmie nam to kilka godzin i nie potrzebujmey do tego żadnej profesjonalenj pomocy.

Wystarczy, że zastosujemy się do powyższych wskazówek.

---

Autorem artykułu jest lena1985

www.forum.remontowe.com.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl