środa, 29 lipca 2009

Pnącza

Fragment książki
Dariusza Graszki-Petrykowskiego
“Ptaki w twoim ogrodzie”
(wyd. KDC 2008)
powstałej we współpracy z firmą ACER


Pnączami możemy zasłonić jakąś niespecjalnie estetyczną ścianę, ogrodzenie, stertę gałęzi lub kompostownik. Pięknie prezentują się na przeróżnych urządzeniach ogrodowych, takich jak rozmaitego rodzaju altany. Pnącza wreszcie można wykorzystać do stworzenia zacienionej alei, czyli tzw. pergoli. Jest to rozwiązanie znane już w średniowieczu. Składa się z dwóch rzędów podpór i ułożonej na nich lekkiej, drewnianej kratownicy lub belek podtrzymujących rośliny pnące. Jakkolwiek byś nie zastosował pnączy – ptaki w twoim ogrodzie będą ci za to wdzięczne. Powierzchnie porośnięte pnączami stanowią bowiem dla nich świetne miejsce do założenia gniazda, odpoczynku, noclegu oraz schronienia przed drapieżnikami. Swoje gniazda w pnączach najchętniej zakładają kosy. Wiele gatunków lubi ponadto owoce niektórych gatunków, np. winobluszczy.

Bujnie rosnące pnącza, takie jak winobluszcz pięciolistkowy czy powojniki, są ponadto roślinami, w których bardzo szybko po posadzeniu ptaki mogą zakładać gniazda. Innym gatunkom, zwłaszcza krzewiastym, osiągnięcie pożądanej przez ptaków wysokości musi zająć kilka lat. Pnącza są w stanie uczynić to w jeden lub dwa sezony. Oczywiście, okres dochodzenia pnączy do pełnej przydatności dla ptaków można znacznie skrócić, kupując i sadząc rośliny starsze i przez to – bardziej rozrośnięte.

W przyjaznym ptakom ogrodzie pnącza (a także płożące się po ziemi krzewinki) można wykorzystać w jeszcze jeden sposób – mianowicie obsadzając nimi przestrzeń wokół krzewów. Osłoni to gniazda założone na ziemi i w przyziemnych partiach krzewów przed drapieżnikami, tworząc tam sprzyjające warunki do ptasich lęgów. W ogóle starajmy się sadzić krzewy i pnącza jak najbliżej siebie. Pamiętajmy, że wszystkie rośliny są dla ptaków znacznie atrakcyjniejsze, jeśli rosną w skupieniu.

Bluszcz pospolity. Bodaj najlepiej znane polskim ogrodnikom pnącze. Rośnie w miejscach zacienionych i lekko wilgotnych. Nie należy go jednak przesadzać z dzikich stanowisk, gdyż jest gatunkiem prawnie chronionym! Dzięki temu, że na zimę nie zrzuca liści, stanowi wyśmienite miejsce do gniazdowania ptaków wcześnie rozpoczynających lęgi, które na rozwój powojnika czy winobluszczu musiałyby jeszcze trochę poczekać. Uwaga: wszystkie części tej rośliny są dla człowieka trujące!

Winorośl pachnąca. Dla ptaków to bardzo dobre miejsce do gniazdowania oraz odpoczynku. Niestety, a może na szczęście, owoce winorośli, tak cenione przez człowieka, nie są zbyt poważane przez ptaki.

Wiciokrzew pomorski. Rodzime, trujące dla człowieka pnącze. Ptaki jednak często zjadają jego owoce, a jeszcze chętniej gniazdują w tworzonych przez niego zaroślach. Wiciokrzew nie ma specjalnych wymagań co do jakości gleby. Potrzebuje jedynie słonecznego stanowiska, w półcienistym też będzie rosnąć, tylko słabiej zakwitnie. Niezbędna jest mu natomiast podpora, do której należy go podwiązywać.

Winobluszcz pięciolistkowy. Roślina ta potocznie zwana jest „dzikim winem”. Ma bardzo niewielkie wymagania glebowe, dzięki czemu stanowi bardzo uniwersalne pnącze, dużo mniej kapryśne od bluszczu. Winobluszcz ten jest niewrażliwy na zanieczyszczenia i całkowicie mrozoodporny. W ogrodach spotyka się ponadto inne gatunki winobluszczy: trójklapowy oraz zaroślowy. Wszystkie stanowią dla ptaków wyśmienite miejsce do założenia gniazda, noclegów, schronienia i odpoczynku. Ponadto wiele gatunków – zwłaszcza kosy – chętnie zjada ich owoce.

Powojnik pnący. Pięknie kwitnące i szybko rosnące pnącze. Dzięki szybkiemu wzrostowi, ptaki mogą go wykorzystywać jako miejsce gniazdowe już wkrótce po posadzeniu. Ale uwaga! Dla człowieka jest to gatunek trujący! Toksyczne są liście, kwiaty, owoce oraz sok. Także ptaki niechętnie zjadają owoce powojnika, mające postać twardych niełupek z pierzastymi, srebrzystobiałymi wyrostkami. Powojnik jako miejsce do gniazdowania ptaków – tak. Jako pokarm – nie.

Dariusz Graszka-Petrykowski


Więcej praktycznych rozwiązań, jak dostosować ogród dla potrzeb ptaków, znajdziesz w kolejnych częściach bloga.

Fotografie oraz fragmenty książki “Ptaki w twoim ogrodzie” wykorzystano za zgodą autora. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Kup książkę!

Niespodzianka!

Czas wakacyjny w pełni :)

dopinając ostatnie inwestycje, szykujemy się do wyjazdu. Jeszcze tylko pielęgnacja w pięknym ogrodzie Pana Kazimierza i ..........

NIESPODZIANKA!!!!


........ podczas strzyżenia drzewka bonsai, w jednej z "kulek", znaleźliśmy gniazdo makolągwy. Są jeszcze jajka, więc o tej porze roku to musi być drugi lęg :) !!!


Odeszliśmy od gniazda i obserwowaliśmy czy zjawi się gospodyni. Po jakimś czasie wróciła.





Jak wiele niespodzianek kryją w sobie ogrody, a znaleźć gniazdo w tak dziwacznym miejscu, to miłe zaskoczenie.

Przyroda w cudowny sposób wypełnia każdą przestrzeń życiem :)






Udanego wypoczynku i ciekawych obserwacji ornitologicznych :)

poniedziałek, 27 lipca 2009

Przędziorek




Pytamy eksperta - Konrada Wójcika, właściciela ogrodniczej firmy ACER




Dziś o przędziorku, który nastręcza wielu kłopotów, ponieważ najtrudniej go odstraszyć i zwalczyć. Wynika to z jego dość dobrej odporności na środki chemiczne.

Przędziorki najbardziej aktywne są od czerwca do września. Największe spustoszenie na roślinach sieje: : przędziorek chmielowiec (Tetran y-chus urłicce) oraz przędziorek szklarniowiec (Tetranychus cinnaba-rinus). Są one malutkie, mają 0,5 mm długości.

Potocznie zwany czerwonym pajączkiem, samce żadnego z gatunków przędziorka nie są czerwone. Są one półprzeźroczyste i żółtozielone. Często przędziorki-szkodniki mylone są z małymi czerwonymi pajączkami, których w lecie jest mnóstwo, są to rubinówce. Rubinówce potrafią zrobić szkody, jednak nie są one poważne.

Przędziorki budują wielkie kolonie. Niestety początkowy etap inwazji może być niezauważony, a gdy dostrzeżemy atak szkodników, rozwój koloni jest już daleko posunięty.
Na roślinie pojawiają się delikatne cętki (jest to pierwszy symptom) w wyniku wypijania soków z rośliny. Innym charakterystycznym elementem obecności przędziorka jest pajęczynka. Po dłuższej obecności szkodnika liście się odbarwiają a także brązowieją i ostatecznie opadają

ZWALCZANIE
W przypadku małych inwazji możemy zastosować środki na bazie mydła. Jeśli jednak sytuacja jest poważniejsza musimy sięgnąć po preparaty, w których substancją czynną jest czyrl.
Chcąc mieć pewność co do skuteczności zabiegu, należy powtarzać oprysk przez jakiś czas.


Dziękuję Panie Konradzie za informacje.

ACER – projekty, realizacje i pielęgnacje ogrodów.

niedziela, 26 lipca 2009

Mszyca


Z uwagi na dużą liczbę zapytań o walkę ze szkodnikami, niszczącymi nasze piękne ogrody zaczynam kolejny cykl SZKODNIKI W OGRODZIE, znajdą tu Państwo porady dotyczące radzenia sobie z tym problemem.

Chcę, aby przedstawione informacje były jak najbardziej rzetelne, więc do prowadzenia tego cyklu zaprosiłam eksperta – właściciela firmy ACER – Konrada Wójcika.
Zachęcam do komentowania artykułów, przedstawiania swoich sposobów na zwalczanie niepotrzebnych owadów w ogrodzie.

Pięknogród: Jak rozpoznać, że to właśnie mszyca zaatakowała rośliny w ogrodzie?

Konrad Wójcik: Szczególnie narażone na atak mszyc są młode, delikatne pędy i spodnia część liścia. Jednak potencjalnie każda część rośliny może zostać zaatakowana – liście, kwiaty, łodygi jak również korzenie.

O inwazji mszycy świadczą: sama obecność owadów (najczęściej zielone, ale też czarne, różowoborązowe, czerwone); pozwijane pędy czy klejące liście.

P.: Czy są jeszcze inne zagrożenia ze strony mszyc?

KW.: Tak, odchody mszyc zawierają duże ilości cukru i wody, z tego powodu roślina staje się kleista. W takich warunkach świetnie rozwijają się czarne grzyby. Mszyce przez swoją wydzielinę roznoszę wirusy.

P.: Co powinniśmy zrobić, gdy stwierdzimy obecność mszycy?

KW.: Zalecam oprysk (jeśli mówimy o inwazji). Jeśli ogród jest duży, proponuję wynajęcie profesjonalnej firmy, natomiast przy małych ogrodach i niewielkich inwazjach, można oprysk zrobić samemu.
Naturalnym wrogiem mszycy jest biedronka i skorki. Jest jeszcze kilka owadów, które utrudniają życie żerującym na roślinach owadom. Wskazane, aby biedronki i skorki były w naszym ogrodzie.

P.: Jakie środki Pan zaleca do oprysku?

KW.: Istnieje wiele preparatów owadobójczych, sugeruję dostosowanie środka chemicznego do warunków w jakich rosną rośliny

Preparat powinien zawierać następujące substancje:
- jeśli wybieramy krótkotrwałe substancje czynne – nikotyna, rotenon, malation(nie stosować na paprocie i storczyki) pyietrum.
- jeśli chcemy użyć długotrwałych substancji czynnych – HCH (nie stosować na roślinach jadalnych), piretroidpermetrin, diazinon (nie używać na paprociach) i fentnatrion. Wymienione substancje utrzymują się od 2 do 3 tygodni.

Oczywiste jest, że oprysk musimy zrobić w bezwietrzny, spokojny dzień. Deszcz zmyje truciznę i zabieg będziemy musieli powtórzyć.


Dziękuję Panie Konradzie za cenne informacje.

ACER – projekty, zakładanie i pielęgnacja ogrodu

piątek, 24 lipca 2009

Koszt ogrodu cz.2

ETAP 2
Zanim jeszcze w pełni przystąpimy do sadzenia roślin i zakładania trawnika, czeka nas mnóstwo pracy :). Inwestorzy o tym właśnie etapie mówią: Wszystko rozgrzebane, żadnych efektów nie widać i jeszcze długo nie będzie widać. Muszę przyznać im rację, tak to wygląda, ale jest to tylko część robót w ogrodzie. Bardzo ważna!!! W skład 2 etapu wchodzą:
Jeśli jest to rzeczywiście konieczne (każdy inwestor doskonale sam będzie o tym wiedział) – Odwodnienie terenu 4-10%
Oczywiście trudno jest określić ogólny koszt, zależy to indywidualnie od każdej działki. Jednak szacunkowy udział procentowy kosztów, może dać w miarę przybliżony obraz sytuacji. Zdarzają się takie obszary, gdzie należy zrobić meliorację.
Warto odwodnić sobie działkę, jeśli jest ona raz lub kilka razy w roku podtapiana. W końcu inwestycja w piękny ogród nie jest mała i szkoda, aby nasza zieleń była niszczona przez wodę. Należy założyć system odwadniający teren. Składa się on ze specjalnych, perforowanych rur, które układa się pod ziemią. Odpływy kładzie się na drenażu z piasku i żwiru. Kolejnym istotnym elementem systemu odwadniającego są studzienki, do których będzie odprowadzany nadmiar wody w okresach sezonowych podtopień.
Koszt materiałów: kręgi betonowe na studzienkę to wydatek ok. 120zł; rury drenarskie to koszt od 5zł do 10zł za metr2; żwir i piasek to koszt rzędu 50zł-90zł za metr2

Jeśli zapragniemy, aby nasz ogród choć delikatnie przypominał krajobraz górski ;) , możemy na zupełnie płaskiej działce ukształtować teren 3%-12% tak, aby spełniły się nasze pragnienia. „Wystarczy” przywieźć ziemi na pagórki, część ziemi wziąć z przyszłego oczka wodnego. Proste?! W opisie tak, jednak to trochę skomplikowane przedsięwzięcie. Taniej wychodzi, gdy ciężki sprzęt może wjechać na działkę, w innym przypadku zostają taczki (praca ludzi często wychodzi drożej niż maszyny).
Praca koparki to wydatek 90zł-150zł/h ; 10-tonowa wywrotka czarnoziemu kosztuje ok. 500zł-800zł;
Często w prasie możemy znaleźć ogłoszenia, że ktoś odda ziemię (powodem jest rozpoczęta budowa), wtedy znacznie możemy sobie obniżyć koszty :)

poniedziałek, 6 lipca 2009

Guajava - bardzo zdrowe, egzotyczne owoce w Twoim domu!


autorem artykułu jest Rafał Okułowicz




Guajawa (Psidium guajava)



Guajawa, zwana także gruszlą, rośnie dziko w tropikalnych obszarach Ameryki. W naturze osiąga wysokość od 4 do 8 metrów. Uprawiana w doniczce będzie jednak znacznie mniejsza.



Jej liście są zielone, nieco powyginane. Pozostają na roślinie przez cały rok. Dzięki temu gujawa zawsze będzie znakomitą ozdobą w Twoim pokoju lub salonie.



Kwiaty są białe i wydzielają przyjemny zapach. Wyrastają pojedynczo w pachwinach liści.



Najbardziej jednak roślina ta jest znana dzięki swoim owocom. Owoce są okrągłe lub gruszkowate. Mienią się barwami od jasnozielonej, poprzez żółtą, aż do jasnoczerwonej. Możesz zjadać je świeże na śniadanie, wycisnąć z nich pożywny sok lub uczynić podstawą koktajlu mlecznego. Są wyborne i bardzo zdrowe. Bogate w witaminę C, witaminę A, potas, selen, żelazo i fosfor. Ach... mniam!



Jak wyhodować guajawę?



Jak na tak wspaniały tropikalny okaz, gujawa jest łatwa w uprawie i ma niewielkie wymagania. Jestem pewien, że uprawa tej rośliny sprawi Ci wiele przyjemności.



Nasiona guajawy można samodzielnie pozyskać z owoców. Jeżeli uda Ci się kupić dojrzałe owoce, spróbuj wydłubać z nich nasiona. Myślę jednak, że bardziej prostym i pewnym sposobem na pozyskanie dobrych nasion jest zamówienie ich przez internet. O tutaj, w moim ulubionym sklepie: zamów nasiona guajawy



Na dnie doniczki, w której posadzisz nasiona, umieść warstwę drenażową. Mogą to być kamyczki lub keramzyt. Drenaż zapewni dobry odpływ wody.



Następnie doniczkę wypełnij dobrą ziemią do wysiewu nasion. Nie może być to zwykła ziemia ogrodowa (ma niewłaściwy skład i można z nią przenieść choroby grzybowe). Dlatego koniecznie kup specjalną mieszankę ziemi do wysiewu nasion. Najlepsza będzie mieszanka do wysiewu nasion roślin egzotycznych, zawierająca torf i piasek zmieszane we właściwych proporcjach i wzbogacona o składniki mineralne. Taka ziemia zawiera właściwe proporcje wszystkich składników odżywczych potrzebnych do kiełkowania nasion. Możesz ją zamówić w tym samym sklepie, co nasiona. Zobacz: podłoże do wysiewu nasion



Nasiona do wykiełkowania potrzebują dużo ciepła i wilgoci. W takich warunkach wykiełkują w okresie od 2 do 6 tygodni. Teraz będą potrzebowały dużo słońca, które zapewnisz im na słonecznym parapecie. Gdy młode roślinki osiągną wysokość 10 cm rozsadź je do większych doniczek, wypełnionych już zwykłą ziemią dla 'dorosłych' roślin doniczkowych. Rośliny podlewaj regularnie i obficie. Pamiętaj jednak, że pomiędzy kolejnymi podlewaniami, ziemia powinna lekko przeschnąć.



Mam nadzieję, że uprawa guajawy również i Tobie przyniesie dużo radości i będzie to drzewko, które bardzo polubisz. Mnie nie trzeba przekonywać, że to doskonała roślina do uprawy w domu.



Kto zdradzi mi więcej sekretów,

jak uprawiać rośliny egzotyczne z nasion?




Więcej o uprawie guajawy i innych ciekawych roślin piszę w moim poradniku Kwiaty i Ogrody. A jeżeli Twoją pasją steje się uprawa 'od pestki' egzotycznych roślin dających pyszne owoce, koniecznie sięgnij po książkę Evy Ronnblom. Pani Ewa Podpowie Ci jak uprawiać te niesamowite rośliny, którymi zadziwisz niejednego gościa Twojego domu! Podczas lektury jej książki dowiesz się jak wyhodować z nasion lub pestek i uprawiać nie tylko guajawy, ale także kilkadziesiąt innych ciekawych roślin egzotycznych dających pyszne owoce. Eva lubi sama eksperymentować i wyhodowała każdą z roślin opisanych w tej książce. Teraz zdradza Ci swoje sekrety: zdobądź tą wyjątkową książkę



Mam nadzieję, że teraz również i Ty będzisz podążać śladami Pani Ewy. Tak jak zrobiłem to ja :-)






--

Rafał Okułowicz jest twórcą poradnika Ogrody oraz Domy i Mieszkania.




Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

środa, 1 lipca 2009

Przesadzanie kwiatów


autorem artykułu jest Poczta Kwiatowa




Kwiaty doniczkowe, którymi często w ogromnych ilościach umilamy sobie wnętrza naszych mieszkań wymagają od nas czasem również poświęcenia, odrobiny czułości oraz odpowiedniej pielęgnacji. Przesadzanie to po podlewaniu najważniejszy zabieg, jaki możemy zrobić dla naszej domowej roślinności.



Roślinny doniczkowe muszą być przesadzane, ponieważ po jakimś czasie nie dają rady egzystować w dotychczasowych warunkach. [url2=http://pocztakwiatowa.pl]Roślina[/url2]potrzebuje wówczas większej ilości ziemi i czasem większej doniczki. Ponieważ po pewnym czasie ziemia traci pulchność, zmienia się jej odczyn - jednych składników zaczyna glebie brakować, drugich jest z kolei aż nadto. Gromadzą się w niej osady pozostawiane przez używaną do podlewania wodę i nawóz. Zdarza się również, że ziemia porasta mchem, przez co utrudniony jest dostęp tlenu do korzeni.

Należy również pamiętać, że korzenie rosną proporcjonalnie do wzrostu części nadziemnej. Korzenie mogą zwijać się na dnie donicy, wychodzić z niej górą, wypychając ziemię lub dołem przez otwór odpływowy. Aby zapewnić roślinom harmonijny wzrost i zaspokoić zapotrzebowanie na składniki pokarmowe, należy je przesadzać średnio co dwa trzy lata.



Czas na przeprowadzkę?

Kwiecień jest najlepszym miesiącem na przeprowadzkę rośliny do nowego naczynia. Głównie ze względu na wydłużający się dzień oraz wyższe temperatury, które pobudzają rośliny do intensywniejszego wzrostu. Należy zawsze pamiętać, aby nie wykorzystywać tegoż zabiegu w okresie spoczynku lub kwitnienia rośliny. Przesadzanie rośliny zawsze warunkuje poznanie wymagań co do donicy oraz gatunku gleby.



Wybieramy doniczkę!

Przy wyborze donicy zawsze należy pamiętać o obowiązkowym otworze na dnie oraz 1 - 2 cm większej średnicy od poprzedniego naczynia (jeśli zdecydujemy się na za dużą donicę, ziemia szybko się zbryla i zakwasza, a korzenie nie chcą rosnąć). Pojemniki używane powtórnie należy dokładnie umyć. Białawe wykwity wapnia można usunąć, stosując wodę z octem. Nowe doniczki ceramiczne przez kilka godzin moczymy w wodzie. Na dno usypujemy warstwę drenażu o grubości 1-2 cm w doniczkach mniejszych i 5-10 cm w dużych. Drenaż mogą stanowić odłamki ceramiczne naczyń, kamyki lub keramzyt.



Rodzaj ziemi

Najczęściej kupujemy gotowe mieszanki złożone z odkwaszonego torfu, piasku i ziemi. Należy jednak mieć na uwadze, do jakich roślin przeznaczone są tzw. mieszanki uniwersalne, gdyż wbrew ich nazwie nie nadają się do wszystkich gatunków kwiatów.

Przesadzamy krok po kroku



Kilka godzin przed operacją zmiany doniczki należy obficie podlać. Obracamy donicę dnem do góry, aby wyjąć roślinę z poprzedniego naczynia. Przytrzymujemy jednocześnie ręką podłoże, chwytamy łodygę i wykręcamy z doniczki wraz z bryłą korzeniową. Jeżeli bryła nie chce się wysunąć, lepiej stłuc doniczkę, niż uszkodzić system korzeniowy. Jeśli po wyjęciu z doniczki zauważymy u przesadzanej rośliny uszkodzone lub sczerniałe korzenie, należy je odciąć.

Mocno splątane natomiast, delikatnie rozluźnić tępo zakończonym patykiem. Przygotowaną w ten sposób roślinę możemy umieścić w nowym naczyniu. Pamiętać należy jednak o tym, że nie powinno się jej bardziej zagłębiać w nowej doniczce niż to miało miejsce w starej. Po umieszczeniu rośliny w pojemniku, obsypujemy ją dookoła podłożem i lekko ugniatamy. Jeżeli wymaga podpory, wbijamy ją już przy sadzeniu, uważając jednocześnie, by nie uszkodzić korzeni.



I po wszystkim....

Roślina przez tydzień powinna stać w miejscu, gdzie dochodzi jedynie rozproszone światło. Początkowo stosujemy oszczędne podlewanie, by w poszukiwaniu wody wypuściła nowe, cienkie korzenie wiążące ją z nowym podłożem. Pojawienie się młodych pędów jest sygnałem, by powrócić do normalnego podlewania.

Pamiętaj! Są również takie rośliny, które wyjątkowo nie lubią przesadzania. Są nimi: sagowce, paprocie, monstery, peperonie i fikusy. Zmieniamy im pojemnik dopiero wtedy, gdy korzenie zaczynają wychodzić z doniczki górą lub przez otwór odpływowy.



Co robić, kiedy rośliny stają się za duże? Zamiast przesadzania, na wiosnę najgłębiej zdejmujemy wierzchnią warstwę [url2=http://pocztakwiatowa.pl]podłoża[/url2] bez naruszenia korzeni. Niższe warstwy ostrożnie spulchniamy tępym narzędziem. Zdjętą warstwę ziemi zastępujemy bardzo zasobnym podłożem.

[url]






--

www.pocztakwiatowa.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl